Lorem Ipsum has been the industry’s standard dummy text ever since the 1500s.
od autoraTytuł i podtytuł tej publikacji – powstałej w całości na bazie źródeł pierwotnych i wtórnych – sugeruje wielopłaszczyznowość tematu. I tak w istocie jest. Jakkolwiek niniejsze opracowanie ma głównego bohatera, jakim był o. Stefan Miecznikowski SJ – to w jej strukturze nie mogło zabraknąć osób z Jego (i nie tylko) otoczenia, które z Nim współpracowały, były Jego wychowankami i które podzielały głoszone przez Niego wartości ( nie tylko w misyjnym wymiarze wiary), ale i pragnienia samostanowienia własnej państwowości Polski – państwa w latach 1945-1989, de facto kolonialnego wobec Związku Radzieckiego. To nieuchronnie musiało doprowadzić do konfrontacji z aparatem represji, jakim był „Urząd Bezpieczeństwa”, a później „Służba Bezpieczeństwa” (w latach PRL tajnych współpracowników i kandydatów na tajnych współpracowników donoszących na osobę o. Miecznikowskiego, było blisko 90. – nie wszystkich w tej pracy uwzględnionych). Doświadczyli tego i inni, zwłaszcza w tak nadzwyczajnym okresie, jakim był stan wojenny w latach 1981-1983, nieprawnie proklamowany uchwałą z dnia 12 grudnia 1981r, na wniosek Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego tymczasowego, niekonstytucyjnego organu władzy, a faktycznie nadrzędnego wobec konstytucyjnych władz państwowych. Został on poparty przez Sejm Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, uchwałą z dnia 25 stycznia 1982r.
O. Stefan Miecznikowski swoją postawą dał świadectwo, jaki jest sens zawarty w słowach; – Bóg, Honor, Ojczyzna, człowiek-człowieczeństwo. I że bez względu na okoliczności i następstwa, nie można nimi kupczyć, dla partykularnych czy małostkowych interesów. W kanonie polskich wartości, słowo Wolność jest podmiotem – do podtrzymania i budowania poczucia tożsamości narodowej – zajmuje miejsce wyróżnione, jest wymieniane w pierwszej dziesiątce wartości najwyżej cenionych przez Polaków, ustępując miejsca tylko rodzinie i miłości. Ma ono także swój wymiar moralny: niepodległość narodu, przy jednoczesnym założeniu, że niepodległość jest rodzajem absolutnej wartości (która znajduje się w ciągłym zagrożeniu i o którą należy nieustannie walczyć, kosztem wszelkich osobistych ofiar).
Już od pierwszych lat swojego kapłaństwa, o. Stefan Miecznikowski SJ obdzierał z zakłamania wszczepioną przez PZPR, filozofię materializmu dialektycznego Marksa. I to nie przypadek, że został kapelanem łódzkiej „Solidarności” i nie bez przyczyny zostaje mu przydzielona rola rozjemcy w skłóconym środowisku opozycyjnym w Łodzi – wyznaczony do mediacji przez Lecha Wałęsę, Przewodniczącego NSZZ „Solidarność”, zaproszonego z tego powodu do Łodzi w dniu 22 lutego 1989 przez Regionalną Komisję Wykonawczą i Międzyzakładowy Komitet Organizacyjny NSZZ Ziemi Łódzkiej.
Rola o. Stefana Miecznikowskiego w historii Łodzi jest niezwykła – bezspornie przyczynił się do zapisania chlubnej karty tego miasta w ostatniej dekadzie PRL, co mogą potwierdzić przytoczone dokumenty. A przywołanie tego okresu, automatycznie wzbudza skojarzenie ze stanem wojennym. Dlatego forma „narracji”- jakim jest konstrukcja tej publikacji z rysem „eklektyzmu” źródeł wydarzeń i epizodów ubocznych – ma na celu uwzględnienie wielu faktów i pojęć, aby stały się zbiorem połączonych elementów, dla oddania klimatu minionego ustroju i heroizmu o. Stefana Miecznikowskiego SJ. Bez ich przytoczenia, ocena działalności tego zakonnika, byłaby niepełna, spłaszczona do banalnego terminu „ Był, żył…Coś tam zrobił…”, a nawet do strywializowania jego postaci. Mają więc na celu przywołać obraz człowieka, podejmującego każdego dnia nietuzinkowe działania, nie tylko wobec internalizacji norm heteronomicznych władz PRL, ale i także presji zewnętrznej, ze strony przedstawicieli Zakonu Jezuitów, w tym: Prowincjała Towarzystwa Jezusowego [vide: TW ”Dyrektor”], i niemałego grona księży diecezjalnych i osób świeckich.
A On, ani przez chwilę nie wątpił, że dobro innego człowieka i szerzej:- społeczności, jest nadrzędne i jest Jego powinnością.
Utworzony przez Niego przy Kościele o.o. Jezuitów w Łodzi „Ośrodek Pomocy dla uwięzionych, Internowanych i Ich Rodzin” – już w pierwszych godzinach Stanu wojennego – i zaangażowaniu się w tym przedsięwzięciu byłych członków Duszpasterstwa Akademickiego, przyniósł niewymierną pomoc ok.600 rodzinom Internowanych w Łodzi, Bełchatowie, Łowiczu, Łasku, Piotrkowie Trybunalskim, Pabianicach, Sieradzu czy w Zgierzu.
I mimo represji ze strony „SB” (próby dwóch zamachów) – jeździł mimo ciężkiej zimy, do więzień po całym niemal Kraju [nie zawsze wpuszczony], aby pozyskać wiadomość, gdzie zostały osadzone konkretne osoby, aby o miejscu odosobnienia i ich stanu zdrowia, powiadomić Rodzinę. To dzięki Jego sile sprawczej i Ks. Bp. Józefa Rozwadowskiego [Metropolity łódzkiego], wiele transportów z żywnością, lekarstwami, środkami higienicznymi i ubraniami z Zachodu, trafiło do Łodzi.
Kolejną inwencją, był Ośrodek Zatrudnienia [potrzebni pracownicy przy budowie Seminarium, lub w Zakładach rzemieślniczych], dla tych, którzy stracili pracę, za swoje poglądy. A następną: Duszpasterstwo Środowisk Twórczych, które stało się dla łodzian, miejscem wolności dla słowa, opracowań publicystycznych, społeczno-politycznych publikacji, czy artystycznych form wypowiedzi, które w przestrzeni publicznej były przemilczane lub wręcz zakazane, pod groźbą sankcji administracyjno-karnej.
Co środę, od stycznia 1983r do marca 1989r, odbywały się spotkania z wybitnymi przedstawicielami nauki i kultury, a także Kościoła. Swoimi przemyśleniami dzielili się m.in. Ks.Józef Tischner, Ks.Jan Twardowski, poetka Joanna Kulmowa, poeta Ernest Bryll, reżyserzy teatralni i filmowi:- Andrzej Wajda, Jan Kulma, filozof:- Klemens Szaniawski, publicyści, krytycy, historycy literatury, dziennikarze i późniejsi politycy jak np:- Jan Józef Lipski, Stefan Kisielewski, Władysław Bartoszewski, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Krzysztof Kozłowski, Jerzy Turowicz i jego współpracownicy z “Tygodnika Powszechnego”. Były też formy teatralne i muzyczne w których uczestniczyli aktorzy:- Halina Mikołajewska [Mikołajska], Barbara Horowianka, Katarzyna Łaniewska, Barbara Rachwalska, Mieczysław Voit, Krzysztof Kolberger, satyryk Jacek Fedorowicz, a z łódzkich aktorów: – Mirosława Marcheluk, Ryszard Mróz, Dymitr Hołówko czy Tadek Paradowski (brali też udział w trakcie Mszy św. jako lektorzy lub deklamowali patriotyczne wiersze). W niedzielę o godz. 18:00 w Kościele o.o.Jezuitów, były takie Msze św., których oprawę przygotowała Hanka Brzozowska [ brał w nich, także inny znany aktor, Bogusław Sochnacki]. Podczas ich trwania, recytowano wiersze patriotyczne.
A te wszystkie ukazane działania, podczas metod i środków stosowanych przez „SB”, wobec ludzi, którzy podjęli pokojową walkę o suwerenność, demokrację, tożsamość naszej Ojczyzny, w tym także akty, odbierania „reakcyjnym” rodzicom ich dzieci i oddawanie do Domu Dziecka, aż do absurdów w rodzaju nisko wykopanego dołu na cmentarzu, dla zmarłego ojca braci Niesiołowskich, czy usunięcia przystanku tramwajowego w pobliżu Kościoła o.o. Jezuitów [miejsca Ośrodka Pomocy dla Internowanych].
Jaką trzeba mieć siłę woli, aby temu sprostać, nie poddać się, nie ulec introjekcji, przez 43 lata inwigilacji „UB” i „SB”… – Autor pozostawia Czytelnikowi do refleksji.