Rozdział VII.6

KALENDARIUM OŚRODKA POMOCY PRZY KOŚCIELE O.O.JEZUITÓW  w ŁODZI.   
od 1987 roku

21 styczeń 1987r.                 

[…] a już mamy opłatek represjonowanych. O.Miecznikowski w swoim podszytym wiatrem paletku, chyba w tym samym, w którym odwiedzał obozy i więzienia. Miły Boże! Ojcowski „speech“ jak zwykle nie dawał żadnej okazji do oklasków, które tak lubią zbierać inni, celniejsi mówcy. Niektórzy internowani przyszli z pociechami. W pewnej chwili miałem myśl, aby je zebrać w jakimś kąciku i powiedzieć im: Kochane dzieci! Wy tego jeszcze nie rozumiecie, ale zapamiętajcie i dopilnujcie, żeby w Łodzi była ulica ks.Stefana Miecznikowskiego![…].(325)

13 marzec 1987r.
[…]. Wszyscy wiemy, czym jest kościół Jezuitów. Tam bije serce łódzkiej „Solidarności“. A na oko: zakurzone ściany, odpadające tynki. Gdzie indziej miedź na dachach, kuranty na wieżach, marmury na ścianach. “To nie przygana! Wszelako Psalmista mówił: dilexi decorem domus Tuae – umiłowałem okazałość domu Twojego/. A u Jezuitów szaro i ubogo/ stół też chudopacholski – wiem coś nie coś o tym/. Kościoły-Marty i Kościoły-Marie. „Maria lepszą cząstkę obrała“. Pytanie na komputer -“równowartość ilu półlitrówek stanowiłby koszt renowacji kościoła OO.Jezuitów? Kóźma. (326)

3 kwiecień 1987r.
 Do łódzkich szkół przesłano polecenie ścisłego sprawdzania frekwencji i egzekwowania zwolnień lekarskich od uczniów w czasie wizyty Jana Pawła II w Łodzi. Władze chcą w ten sposób ograniczyć udział młodzieży w powitaniu Papieża […].(327)

4 maj 1987r.

/Źródło AIPN Ld 0040/1661                                                                                                 
Źródło:  tw ps “Rak A“                      Łódź, dn.1987-05-04
Przyjął: J.Słodziński            
Miejsce: L.K.“Kuzynka“                      TAJNE                                 
Czas: 1987-05-04                              Egz. nr..2                                                                                   

NFORMACJA OPERACYJNA
spisana ze słów tw    

  „Zgodnie ze zleconym mi zadaniem w dniu 3.V.br udałem się na mszę harcerską w kościele o.o Jezuitów w Łodzi. Mszę prowadził ks.S.Miecznikowski. We mszy wzięło udział ok.150 osób. Podczas mszy ks.Miecznikowski wspomniał, iż ks.Jacek Pleskaczyński nie mógł dzisiaj prowadzić mszy ponieważ jest w Warszawie. Msza odprawiała się w intencji osób, które zostały aresztowane w dniu 1 i 3 maja. W/w stwierdził iż osoby, które wracały z mszy 1 maja szli spokojnie i zostali aresztowani. Wspominał, iż został zatrzymany G.[rzegorz] Palka. G.Palka został ukarany grzywną w wysokości 50 tys. zł. Nie były rozprowadzane żadne biuletyny Ł.D.H“.                                                                      
  „Rak A“

Zadania dla tw:
1. wziąć udział we mszy harcerskiej w dniu 17 bm.               
verte:
– 2 –
[…]. Wyk. 2 egz                                        insp.Wydz.III       
Egz. nr 1 – s.o. „SKAUCI“                         chor.J.Słodziński  
Egz. nr 2 – teczka personalna tw             [podpis nieczytelny]
   
5 maj 1987r.

II połowie kwietnia SB przesłuchiwała Radę Artystyczną Galerii NAWA przy kościele OO.Jezuitów, chcąc dociec jaką wystawę Rada przygotowuje na czas pobytu w Łodzi Jana Pawła II.(328)

25 maj 1987r.

/Źródło: AIPN Ld_ 00_82_68/ karta: 221/
[Informacja spisana odręcznie]                   Łódź, 1987.05.25
Źródło :  ps. „Jan“
przyjął : por.A.Dyjankiewicz                        Tajne
data: 1987.05.25                                          egz.poj.
miejsce: mieszkanie tw

Informacja operacyjna 
spisana ze słów tw 

W dniu dzisiejszym odbyłem spotkanie z tw ps „Jan“, który poinformował mnie, iż zgodnie ze zleconym przeze mnie zadaniem udał się w niedzielę (24 bm) na mszę do kościoła oo.Jezuitów na godz. 10,00.
W treści kazania, oprócz apelu o walkę o „odrodzenie“ społeczeństwa (głównie chodziło o plagę alkoholizmu), ksiądz nawoływał wiernych aby w czasie wizyty papieża w Polsce nie podejmowali oni jakichkolwiek działań (politycznych i innych o wydźwięku negatywnym). Dodał przy tym, iż i tak rząd podejmie jakieś działania, które później będą przepisane działaniom byłej „S“. Stwierdził, że już przygotowane są ośrodki odosobnienia, do których będą zamykani w czasie wizyty Jana Pawła II „niewygodni“ dla władz ludzie.  
Tw poinformował mnie ponadto, iż po mszy w obrębie kościoła nie sprzedawane były tym razem
-verte-
– 2 –
karta: 222 
nielegalne materiały, znaczki itp. przedmioty. Być może, szykowane jest to na termin bliższy wizycie.[…].
Rozdzielnik                                        por.A.Dyjankiewicz
egz.poj  teczka pracy tw                    [podpis nieczytelny]

BIULETYN  ŁÓDZKI Nr 110/25.05.87
REDAGUJE
ROBOTNICZY KOMITET OPORU NSZZ SOLIDARNOŚĆ
CENA 20 zł
[…].

1 i 3  MAJA W ŁODZI
FUNKCJONARIUSZE BYLI BRUTALNI
/LIST DO READAKCJI/

  Po Mszy św. o godz. 10,00 w kościele oo.Jezuitów przy ul.Sienkiewicza ludzie chcieli przejść pod tablicę upamiętniającą śmierć robotników wybrzeża w 70r., umieszczoną na ścianie kościoła św.Krzyża przy skrzyżowaniu ulic: Sienkiewicza i Tuwima, aby złożyć tam kwiaty. Przewidując, że nie odbędzie się to bez przeszkód, wyszłam z kościoła jako jedna z pierwszych i nie czekając, poszłam położyć wiązankę pod tablicą na kościele św.Krzyża. Gdy to zrobiłam, zobaczyłam nadjeżdżające samochody MO i ZOMO, które ustawiły się na ulicach Tuwima i Sienkiewicza tak, aby odgrodzić teren kościoła św.Krzyża w poprzek jezdni i chodników ustawiły się kordony funkcjonariuszy, przy czym ul.Sienkiewicza od strony kościoła o.o.Jezuitów, kordon… [nieczytelne] grodził szpaler złożony z funkcjonariuszy MO w randze sierżantów i plutonowych. Całością kierował kapitan MO. Znalazłam się w środku blokady. Zbliżyłam się do kordonu MO na ul.Sienkiewicza i zobaczyłam nadchodzący kilkusetosobowy tłum ludzi od kościoła oo.Jezuitów. Szli chodnikami, bez okrzyków, spokojnie, wiele niesie kwiaty. Na przodzie pochodu rozpoznałam G. Palkę – niósł dużą wiązankę kwiatów. Wiedziałam, że …[nieczytelne] zostały stały schwytane i wepchnięte do samochodu…[nieczytelne] śpiewali pieśni religijne i patriotyczne, zachowywali się spokojnie. Milicjanci w stopniach podoficerskich i oficerskich brutalnie odpychali ludzi, a niektórych wciągali do suk. Cofnęłam się do stopni kościoła, gdyż podchodzących do szpalerów zatrzymywano. Szeregowi funkcjonariusze, prawdopodobnie zomowcy, byli nieco cofnięci – mieli niepewne, a nawet wystraszone miny. Gdy stałam z innymi na stopniach kościoła, podszedł podporucznik MO i krzyknął: „won świnie!“ i z 20-30 cm prysnął mi w twarz gazem paraliżującym. Przed upadkiem uratowali mnie ludzie i wnieśli do kościoła. Przez kilka dni dochodziłam do sił i zdrowia. Podporucznika poznam. Był to rosły mężczyzna z brzuchem, l.[lat] ponad 40. Miał wąsy sięgające podbródka i rudawe, siwiejące baki.

M.B.

OD REDAKCJI
    Spośród zatrzymanych tego dnia, tylko Grzegorza Palkę ukarano kolegium w wysokości 50 tys.zł.
    XXX
3 maja w kościele św.Józefa – Duszpasterstwo Ludu Pracy o godz.13,00  odbyła się msza św. w 6 rocznicę poświęcenia Sztandaru „S“ Regionu Łódzkiego. Uczestniczył w niej także ks.Miecznikowski. W trakcie homilii zdementowana została informacja podana przez J.Urbana 1 Maja.[…]

8 czerwiec 1987r.


/Źródło AIPN Ld 0040/1661 t.II /karta:66/
[Meldunek odręczny]                  Łódź, dn.1987-06-08
Źródło:  tw ps “Rak A“                                                                                                  
Przyjął: J.Słodziński                                                                                                                                                                   
Miejsce: L.K.“Kuzynka“                  Tajne spec. Znaczenia
Czas: 1987-06-08                          Egz. pojedyńczy

INFORMACJA OPERACYJNA
napisana przez tw    

   W dniu 07.06.87r, o godz.18,15 w kościele o.o.Jezuitów odbyła się msza harcerska. Mszę celebrował ks.Miecznikowski. We mszy wzięło udział ok.100 osób.
   Podczas mszy ks.Miecznikowski, przypomniał zebranym, iż w dniu 10.06.87r w Tomaszowie odbędzie się spotkanie papieża ze środowiskiem harcerskim. Podczas mszy podziękował on dh.Hannie Miecznikowskiej za 40-letnią pracę instruktorską. Ponadto złożył gratulacje drużynowej 18- ŁDH z okazji rocznicy działania tej drużyny. Wśród zebranych był obecny Piotr Wójcik, Jarosław Jukiel.
   Podczas mszy rozprowadzony był czwarty numer biuletynu ŁDH pn.“Służba“, oraz komunikat specjalny dla harcerzy udających się na pielgrzymkę do Tarnowa. Ks.Miecznikowski ogłosił, iż następna msza odbędzie się w dniu 20 czerwca o godz.18,00 i ppod. [prawdopodobnie ], będzie to msza kończąca rok szkolny. […].

„Rak“

13 czerwiec 1987r.

[Wizyta Papieża Jana Pawła II w Łodzi ] 
RAPORT o ŁODZI.(329)
[ przekazany przez o.Stefana Miecznikowskiego, Papieżowi Janowi Pawłowi II ]

Maszynowo:
DUSZPASTERSTWO  ŚRODOWISK TWÓRCZYCH
Przy Kościele Najświętszego Imienia Jezusa
Łódź ul.Sienkiewicza 60

Łódź,1987
[…].Oddajemy „Raport o Łodzi“ w pełni świadomi jego ograniczeń i braków. Nie zawsze nasze starania spotykały się ze zrozumieniem tych środowisk i ich przedstawicieli, do których wystąpiliśmy z prośbą o współpracę. Nierzadko stawaliśmy przed murem strachu, tajności lub braku miarodajnych danych. Część materiałów jeszcze do nas nie dotarła, część będzie wykorzystana przy innej okazji.
Ale już wiadomo, że podobnego systematycznego opracowania wymagają: warunki pracy w poszczególnych zakładach: warunki sanitarno-epidemiologiczne: kultura, sztuka i ich upowszechnienie: szkolnictwo: służby socjalne i komunalne itd. Bez tego obraz Łodzi będzie niepełny. Mamy nadzieję, że posmak sensacji, który może towarzyszyć tej publikacji, będzie tylko chwilowy.
Chcieliśmy przybliżyć problemy Łodzi jej mieszkańcom, a sobie i innym uświadomić na czym polega dzisiejszy fenomen wczorajszej „ziemi obiecanej“. Pozostawiamy ocenie czytelników na ile nam się to udało. Nie jest przypadkiem, że „Raport“ powstał przed wizytą Jana Pawła II w naszym mieście. Zapowiedź tej wizyty była inspiracją dla naszych starań. Informacje zawarte w tym opracowaniu opierają się głównie na oficjalnych wydawnictwach statystycznych oraz literaturze przedmiotowej poświęconej Łodzi i poszczególnym zagadnieniom.

Zespół Duszpasterstwa Środowisk
Twórczych przy Kościele Najświętszego
Imienia Jezus.

Dziękuję tym wszystkim, którzy pomogli nam przy pracy nad „RAPORTEM“.
Ks.Stefan Miecznikowski
[…].
6.
Po zakończeniu II wojny pełniła Łódź rolę stolicy Polski. W 1946 r. mieszkało tutaj 416 tys. osób, w tym ok.100 tys. szukających schronienia po zniszczeniach wojennych innych miast Polski. Po kilku latach najlepsi z nich porzucili Łódź i udali się do Warszawy.

MIASTO – ŚRODOWISKO – LUDZIE
Województwo miejskie łódzkie zajmuje zaledwie 0,5% powierzchni Polski. W końcu 1995 roku liczba ludności wynosiła 1.149.115 osób. W tym: w wieku przedprodukcyjnym (0-17 lat życia) – 169.929 osób: w wieku produkcyjnym – 708.558 osób: w wieku poprodukcyjnym – 170.628 osób. Występują tu problemy epidemiologiczne i zdrowotne typowe dla wielkomiejskich ośrodków przemysłowych Polski.
Zagęszczenie ludności wynosiło 754,5 osób na 1 km2, zwiekszając się w śródmieściu do 1756 osób na km2, czyli 7 razy więcej niż średnia krajowa (pierwsze miejsce przed Warszawą, woj.krakowskim i katowickim). 91,5% ludności mieszka w miastach, w samej Łodzi 846.000. Jest to wraz ze Zgierzem i Pabianicami miasto przemysłu włókienniczego, odzieżowego, czyli tzw. lekkiego, jest tu także przemysł elektromaszynowy, chemia. W mieście pracują także technicznie zacofane odlewnie i galwanizernie, zakład przemysłu azebstowego i wiele innych. Stan techniczny zakładów i ich zagęszczenie w wielkomiejskiej zabudowie są przyczyną poważnego skażenia środowiska. Przechodnia uderza, już przy pierwszym spacerze po mieście brud, opadające tynki, zniszczone domy, pełne śmietniki. Miasto jest zaniedbane i coraz bardziej zdewastowane. Peryferyjne osiedla też nie cechują się ani czystością ani urodą. Brudne są sklepy, szpitale, kina i obiekty użyteczności publicznej. Województwo miejskie łódzkie jest dopiero (sic!) na 13 miejscu wśród wszystkich 47 województw pod względem zagrożenia ekologicznego. W mieście tym, podobnie jak w całym kraju, nie ma przesłanek do tego, aby zakładać stabilizację lub spadek nasilenia procesów degradujących środowisko. Odwrotnie, wszystkie przesłanki wskazują na dalszy proces niszczenia, wiodący prostą drogą do katastrofy ekologicznej.

ŚRODOWISKO NATURALNE
Przytaczane w dalszych fragmentach tej części raportu normy polskie dotyczące zanieczyszczeń zarówno powietrza, wody czy gleby są w stosunku do norm w innych krajach europejskich zdecydowanie zawy-żone. Brak często materiału porównawczego, co wynika zarówno z braku prowadzenia odpowiednich badań, jak i sprzętu badawczego.

Powietrze
W powietrzu wykryto ponad 60 związków…. [c.d.nieczytelny]
7.
Osad pyłu.
Norma pyłu dla obszaru chronionego, jakim jest m.innymi Łódź, wynosi 250 ton/km2, w ciągu roku. W poszczególnych dzielnicach miasta opad ten kształtował się w roku  następująco:
Bałuty:  (Elektrociepłownia III – EC III) rejon ulic Pojezierska, Rumuńska, Limanowskiego – wynik ponad 300 t/km2.
Górna: (EC II) ul.ul. Wróblewskiego, Politechniki, Dąbrowskiego do 400 t./km2, ul.Pabianicka w pobliżu ul.ul. Pawła, Rudzkiej, Starorudzkiej – ponad 400 t./km2;
Polesie: (EC II im.Lenina) ul.Wróblewskiego do 400 t./km2,
Śródmieście: opad pyłu średnio 340-350 ton/km2;
                      ul.Kopcińskiego ( zakłady POLMOS) – 739 t./km2,
                      ul.Żelazna i Wólczańska 424 t./km2, Plac Dąbrowskiego 335 t./km2.
Funkcjonująca w Śródmieściu EC I, jest przestarzała i przeznaczona do rozbiórki. Mimo to okres budowy EC V wydłuża się i EC I, będzie pracowała jeszcze kilka lat. Poważny wpływ na stężenie opadu pyłu ma mała przewietrzność ulic i niewielkie ilości zieleni.
Widzew: (EC IV) ul.Andrzejewska – 300-350 t./km2; ul.8 Marca, Milionowa, Niciarniana  
(Zakłady ARIADNA) 300-320 t./km2. W tym fragmencie Łodzi zdecydowanie najpoważniejsze zagrożenie stanowią kotłownie zakładowe. Warto podkreślić, że w pobliżu EC IV, trwa budowa centrum klinicznego przy ul.Czechosłowackiej.
Według danych oficjalnych, w oparciu o zaniżane przez zakłady pracy (groźba kar) dane w  roku  średni  opad pyłu dla Łodzi wynosił 245 t./km2 w ciągu roku.
Emisja pyłów dla poszczególnych EC w Łodzi w roku  przedstawiała się następująco:
EC II – 22.993 ton (38 miejsce w Polsce)
EC III –  5.084 (częściowo wykorzystanie mazutu – 59 miejsce w Polsce).
EC IV –  5.739 ton ( 77 miejsce w Polsce).
Dla porównania – największy truciciel powietrza Huta Lenina – 73.004 t.
Łączenie w Łodzi emisja pyłów osiągnęła 40.570 ton, z czego szacunkowo: 50% – EC, 32% kotłownie zakładowe i osiedlowe,16% – paleniska domowe.
Tragicznie przedstawia się również statystyka dotycząca zapylenia. Norma przewiduje rocznie 0,022 mg/m3, a przykładowo w Śródmieściu wynosi ono 0,071 mg/m3, w Pabianicach 0,076 mg/m3, w Strykowie 0,064 mg/m3. Średnia dla Łodzi 0,051 mg/m3. Żużel i inne odpady energetyczne składowane przy elektrociepłowniach emitują związki promieniotwórcze. Wyniki pomiarów promieniowania jonizującego w mieście są ściśle tajne.
Dwutlenek siarki.
Węgiel wydobywany w Polsce i sprzedawany za granicę zawiera domieszki siarki w granicach od 0,5 do 4%. Węgiel spalany w Łodzi ma od 5 do 13%. Ustanowiona w Polsce norma emisji SO2 na rok wynosi 0,064 mg/m3 i jest dwukrotnie wyższa niż normy światowe. Przewiduje się obniżanie normy do poziomu światowego. […].
9.
prowadzono sporadycznie pomiary, ktore wykazały poważne przekroczenia normy.
Węglowodory
Najbardziej toksyczny i najbardziej niebezpieczny, rakotwórczy 3,4-benzopiren wchodzi w liczne związki. Wyniki badań (jedynie w latach 1975 i 1976) wykazały nieznaczne przekroczenie normy.
Azbest.
Od roku 1955 wiadomo, że azbest jest rakotwórczy. Nie przeszkadza to temu, że w najbliższym sąsiedztwie Zakładów Uszczelnień i Wyrobów Azbestowych (POLONIT), znajdują się budynki mieszkalne. Stosuje się go nadal przy produkcji płyt eternitowych, wykładzin podłogowych, lepiku, papy, cementu, materiałów sufitowych, izolacyjnych i dekoracyjnych, lakieru ochronnego na konstrukcjach stalowych czy siateczkach używanych na kuchenkach gazowych. Brak wiadomości o prowadzeniu odpowiednich badań.

Hałas
Dzieli się go na komunikacyjny, kolejowy i przemysłowy. Największe obciążenia występują w centralnym rejonie miasta. Podczas remontu turbin w EC już w odległości 50 m od elektrociepłowni hałas dochodzi do 100 decybeli (dB).
W godzinach 6 – 22 w centrum Łodzi notowano w roku  następujące wyniki:
Kościuszki/Zachodnia 68 – 72 dB
Zgierska/Limanowskiego 66 – 71 dB
Mickiewicza – Armii Czerwonej – Rokicińska 61 – 77 dB.
Norma wynosi 55 decybeli. Inne normy obowiązują np. w przypadku szpitalnictwa – do 35 dB. Szpitale im.im. Barlickiego, Pirogowa znajdują się przy ruchliwych skrzyżowaniach, stąd wyniki pomiarów osiąga-ją 70 dB.
Centralne położenie dworców kolejowych powoduje nadmierny hałas w ich okolicach. Szacuje się go na 70 dB.
Nikt nie zajmuje się problemem wibracji, która ma poważny wpływ na stan całego miasta, ulic i budynków.

Woda
Na terenie województwa łączna długość rzek wynosi ponad 500 km. Podobnie jak w całym kraju obserwuje się powolne wysychanie źródłowych odcinków rzek wskutek urbanizacji i uprzemysłowienia. W szczególności zjawisko to występuje w Łodzi, Pabianicach i Zgierzu, gdzie takie rzeki jak Olechówka, Jasień, Łódka, Sokołówka, Dobrzynka, Bzura, wskutek rozwoju miast tracą swój charakter naturalny, zmieniając się w odbiorniki ścieków. Jak wynika z badań i kontroli, stan czystości rzek jest następujący; rz.Bzura – poniżej Zgierza jest całkowicie zanieczyszczona, powyżej w Arturówku utrzymuje się III klasę czystości przy wymaganej II. Pogorszenie jakości wody obserwuje się w Ozorkowie, jako wynik wzrastających zrzutów ścieków przede wszystkim ze Zgierza i Ozorkowa. Rz.Sokółka – obserwuje się nieznaczne pogorszenie jakości wody związane z większymi ilościami zawiesiny w wyniku prowadzonej urbanizacji doliny tej rzeki w Łodzi. […].
11.
[…]. Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania nie ma odpowiedniej liczby samochodów do usuwania nieczystości stałych   i płynnych, zamiatarek, polewaczek i piaskarek. Ponad 50% posiadanego taboru jest eksploatowanych od 10 – 15 lat. Skorodowane pojemniki nie są po opróżnieniu dezynfekowane.
W Europie Zachodniej i innych uprzemysłowionych krajach śmieci są w różny sposób utylizowane, przynosząc dochód i nie zagrażając środowisku. Są one kompostowane, a po odkażeniu spalane z wykorzystaniem energii cieplnej, poddawane pirolizie itp. U nas rozgrzebują je psy, koty i ludzie.

Zieleń
W Łodzi przypada 9,7 m2 zieleni na 1 mieszkańca, podczas gdy w Warszawie – 14,3, w Poznaniu – mieście znacznie mniej uprzemysłowionym – 18,2 m2. Jako minimum przyjmuje się 16 m2.

LECZNICTWO
Stan zdrowia mieszkańców Łodzi
Dane z 31.12.1985 roku wskazują na wzrost współczynnika umieralności ogólnej, większej u mężczyzn niż u kobiet.
Pierwszą przyczyną zgonów były choroby układu krążenia wyrażające się liczbą 8.052 na ogólną liczbę zmarłych w 1985 roku – 14.788. Spośród chorób układu krążenia choroba niedokrwienia serca była przyczyną zgonów 1.017 osób, przy czym obniżył się wiek zachorowań i zgonów do trzeciego dziesiątka lat   (6 zgonów).
Drugą co do częstości przyczyną były nowotwory – 2712 zgonów w tym nowotwory układu oddechowego, żołądka i dróg żółciowych jako najczęstsza lokalizacja narządowa.
Trzecią przyczyną zgonów były choroby układu oddechowego w liczbie 748.
Zgony noworodków; wskaźnik zgonów bardzo wysoki – 21,9 na 1000 żywych urodzeń. Przyczyną tego stanu rzeczy są choroby płodów, lub skutki powikłań okołoporodowych w 62,8% zgonów oraz wady wrodzone płodów.
Zwiększył się wskaźnik chorobowości i zachorowalności na choroby psychiczne w roku 1986 w porównaniu z rokiem 1985. Dotyczy to psychoz (depresje), zaburzeń psychicznych, niepsychotycznych, nerwic i choroby alkoholowej; nie zwiększyły się wskaźniki schizofrenii i demencji starczych. Nastąpił też wzrost wskaźnika śmiertelności z 2,4 (na 100 leczonych), w roku 1985 do 2,9 w 1986.
Stan zdrowia mieszkańców Łodzi jest alarmująco zły. Badania epidemiologiczne przeprowadzone w trzech dzielnicach Łodzi wykazały, że 82% badanych, wybranych losowo, czuło się chorymi, zgłaszało poważne dolegliwości. Łódzcy interniści u 2/3 populacji osób w wieku do 65 lat, a więc produkcyjnym, rozpoznają co najmniej jedną chorobę przewlekłą: 38% badanych chorowało na choroby układu krążenia, 31% na zaburzenia przemiany materii – paradoksem jest często występująca otyłość, będąca następstwem jedno-stronnego odżywiania weglowodanowo-tłuszczowego. 20% miało schorzenia układu kostnostawowego i inne, o czym będzie jeszcze mowa. U 26% badanych rozpoznano więcej niż 3 choroby (Cz.Andryszczak i wsp.).

Przewlekłe choroby
Wśród ludności Łodzi stwierdza się znaczne natężenie chorób przewlekłych. Należą do nich:
NIEDOKRWIENNA CHOROBA SERCA, która niepokojąco wzrasta zwłaszcza wśród mężczyzn, będąc przyczyną licznych zgonów. Choroba ta występuje w równym stopniu u robotników jak i u pracowników umysłowych. Zawały serca u trzydziestolatków nie są rzadkością. Badania epidemiologiczne (Gdulewicz i wsp.) stwierdziły chorobę niedokrwienia serca (zwaną inaczej chorobą wieńcową) u przeszło 20% pracujących mężczyzn. Choroba ta nie omija i kobiet. Należy dodać, że w krajach zachodnich ta typowo degeneracyjna choroba towarzysząca cywilizacji przemysłowej znacznie zmniejszyła swe nasilenie dzięki wszechstronnej profilaktyce.
NADCIŚNIENIE. Liczba przypadków wzrasta. Poza ukierunkowaniami genetycznymi, które są wartością stałą w grę wchodzi tu, podobnie jak w niedokrwiennej chorobie serca, chorobie wrzodowej (wzrost zachorowań), nerwicach (wzrost zachorowań) obok niekorzystnych czynników środowiskowych tzw. stres socjalny, czyli uczucia zagrożenia, wywołane złymi warunkami ekonomicznymi, niepokojem o przyszłość dzieci, niemożnością zaspokojenia własnych aspiracji, złymi stosunkami społecznymi, poczuciem krzywdy a nawet poniżenia, niepewności jutra, etc.
Choroby układu krążenia są przyczyną 56% zgonów w Łodzi.
PRZEWLEKŁE NIESWOISTE CHOROBY UKŁADU ODDECHOWEGO występują w Łodzi u 20% pracujących mężczyzn i 10 % pracujących kobiet.
W Polsce odpowiednio u 15% i 5%.
NIEDOKRWISTOŚĆ U KOBIET W WIEKU ROZRODCZYM jest w Łodzi nierozwiązanym problemem społecznym. Badania (Szyler i wsp.) wykazały 35 przypadków na 100 pracujących kobiet. Za anemią kryją się konsekwencje jak przedwczesne starzenie się, niedotlenienie mięśnia serca i ważnych dla życia narządów, uczucie osłabienia, choroby dodatkowe, atakujące osłabiony organizm.
WSKAŹNIKI UMIERALNOŚCI NA CHOROBY NOWOTWOROWE I UKŁADU KRĄŻENIA są wyższe w Łodzi, niż w większości województw – a w Polsce jedne z wyższych w Europie. Na 28 krajów europejskich jesteśmy na czwartym miejscu w umieralności na nowotwory (stanowią w Łodzi 18,2% wszystkich zgonów), na 7 miejscu w umieralności na choroby układu krążenia. Najbardziej niepokojący jest fakt, że współczynniki te wzrastają u nas szybciej niż w innych krajach, w których raczej obserwuje się stałą tendencję zniżkową.
Ogromny niepokój budzi zjawisko NADUMIERALNOŚCI MŁODYCH MĘŻCZYZN. Umieralność mężczyzn w wieku 15 – 34 lat stawia nas na 2 miejscu spośród 28 krajów europejskich, w wieku 35 – 74 lat – na czwartym. (Dane dotyczące nadumieralności młodych mężczyzn i umieralności na choroby nowotworowe oraz układu krążenia pochodzą z wystąpienia prof.K.Gibińskiego na Kongresie Nauki Polskiej – 6.03.1986 roku). […].

Lekarze i pielęgniarki
W wojewodztwie miejskim Łódzkim w końcu 1979 roku rejestrowano
13.
3.830 lekarzy medycyny, 1.035 lekarzy stomatologii i 6.966 pielęgniarek na 1.121.184 ludności. W końcu 1985 roku odpowiednie liczby wynoszą; 3.805, 895, 6446, na 1.149.115 ludności. Tak więc w okresie 6 lat ubyło 25 lekarzy medycyny, 140 lekarzy stomatologii i 500 pielęgniarek przy wzroście liczby ludności o 27.931 osób.

Szpitale
W dniu 31.12.1985 roku Łódź miała 23 szpitale ogólne resortu zdrowia z których 18 jest finansowanych z budżetu wojewódzkiego, a 5 z budżetu centralnego. Ponadto jest 1 szpital Akademii Medycznej i 1 Szpital Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Z obu tych szpitali brak danych na temat liczby łóżek i personelu, jak również liczby osób uprawnionych do leczenia.
Stan budynków szpitalnych, w większości starych (np.Szpital im.Jonschera ma przeszło 100 lat, Szpital  im.Barlickiego – 85 lat) jest zły. Dotyczy to funkcjonowania budynków, zagęszczenia łóżek, a szczególnie zaplecza – pralni, kuchni, warsztatów, transportu wewnętrznego chorych i posiłków.
Między innymi w związku z tym organizacja pracy w szpitalach jest anachroniczna, obciążająca personel nadmierną pracą fizyczną i zajmującą czas, który powinien być przeznaczony na bezpośrednią opiekę nad chorym. Na tak wielką liczbę chorych jest w Łodzi 7.649 ogólnych łóżek szpitalnych + 1594 łóżka psychiatryczne i odwykowe. Stan ten od lat się nie poprawia, lecz owszem, pogarsza, gdyż stare, jeszcze przedwojenne, rozsypujące się wprost szpitale muszą być wyłączone do remontu.
Wskaźnik łóżek szpitalnych wynosi 64 na 10.000 mieszkańców Łodzi, lub jeszcze mniej jeśli się zważy, że leczą się tu ludzie z całego makroregionu, czyli z kilku sąsiednich województw oraz innych miast województwa łódzkiego.
WHO postuluje 110 – 130 łóżek na 10.000 mieszkańców (bez psychiatrycznych). Wiele krajów europejskich dysponuje tą liczbą.
Nam potrzeba szacunkowo minimum 160 łóżek na 10.000 mieszkańców (wraz z psychiatrycznymi) przy obecnej sytuacji demograficzno-zdrowotnej. Liczba ta leży w sferze czystego absurdu. Zagęszczenie łóżek w szpitalach jest nadmierne i regułą są łóżka dostawiane na korytarz. Dotyczy to również szpitali klinicznych. Dzieje się to wbrew zaleceniom sanitarnym, pobyt chorych w szpitalach czyni uciążliwym i naraża ich na dodatkowe infekcje, a pracownikom utrudnia pracę i uniemożliwia utrzymanie czystości.
Warunki leczenia dodatkowo obciążają w znacznym stopniu braki leków, środków opatrunkowych, drobnego sprzętu medycznego, niedobór pielęgniarek i stały brak niższego personelu, szczególnie mężczyzn (pielęgniarzy i salowych), dotkliwy niedostatek bielizny szpitalnej i środków do utrzymania czystości. Szczególnie dotkliwa jest sytuacja w zakresie badań, wymagających współczesnego sprzętu, jak np. mikro-analizatory laboratoryjne, przystosowana do współczesnych wymogów aparatura rentgenowska (wyeksploatowana w 49,3%), ultrasonograficzna itp. Badania te są w niemal we wszystkich szpitalach trudno dostępne,
14.
a ich wykonanie w ośrodkach dysponujących tymi urządzeniami, poza odległością wyznaczonych terminów, jest dodatkowo utrudnione przez fatalne działające telefony i niedostateczną ilość karetek przewozowych, przy bardzo źle działającej, wadliwie zorganizowanej kolumnie transportu i Pogotowie Ratunkowe. W związku z trudnościami diagnostycznymi pobyt pacjenta w szpitalu przedłuża się ponad konieczność. Poza dwoma ośrodkami klinicznymi, pracującymi dla małej grupy chorych nie ma w łódzkich szpitalach ani, tym bardziej, w ambulatoriach monitorowania terapii. Konieczność indywidualizowania wielkości dawki leków jest rozumiana, a schemat dawkowania jest stosowany w USA i Zachodniej Europie. Szcze-gólnie zła jest sytuacja chorych wymagających przewlekłych dializ. Zapotrzebowanie na te zabiegi przewyższa możliwości ze względu na niedostatek aparatury. Łódzkie lecznictwo cierpi głównie na brak łóżek położniczych zwiększony zamknięciem 2 szpitali ginekologicznych (im.H.Rolf [Heleny Wolf] i im.H.Curie-Skłodowskiej). Budowany obecnie szpital Centrum Zdrowia Matki Polki zwiększy wprawdzie liczbę łóżek położniczych i ginekologicznych, ale koncepcja tego Centrum jest sprzeczna z ogólnoświatową tendencją do budowania szpitali mniejszych, łatwiejszych do opanowania organizacyjnego i stawarzających lepsze warunki sanitarne, a więc zmniejszających ryzyko infekcji wewnątrzszpitalnych. Bardzo wolno posuwa się budowa Szpitala Akademii Medycznej przy ul.Czechosłowackiej, między innymi w związku ze skierowaniem wysiłku inwestycyjnego, budowlanego itd. do Centrum Zdrowia Matki Polki. Te same powody leżą u podstaw wstrzymania kapitalnych remontów starych szpitali, które ulegają dalszej dekapitalizacji.

Lecznictwo otwarte
W województwie łódzkim w końcu 1985 roku w lecznictwie podstawowym pracowało 1.807 lekarzy medycyny, 552 lekarzy stomatologii, 32 felczerów, 3.496 pielęgniarek i 545 położnych. Liczba rejonów ogólnych wynosiła 314.
Liczba rejonów pediatrycznych wynosiła 213; 37 lekarzy pracujących w tych rejonach nie miało specjalizacji pediatrycznej. Rejonów ginekologicznych było 69. Poradnia rejonowa teoretycznie obejmowała opieką 3.360 dorosłych, co jest prawdą wyłącznie statystyczną. Wiadomo bowiem, że rejony różnią się strukturą ludności i stopniem zagęszczenia, a ponadto lekarz pracujący, przyjmuje pacjentów również za nieobecnych kolegów w razie ich urlopów i chorób. Bardzo duże braki notuje się w kadrze specjalistycznej lecznictwa otwartego. Dotyczy to szczególnie psychiatrów, radiologów i pulmunologów: specjalności te zostały uznane przez Wydział Zdrowia i Opieki Społecznej za deficytowe. I tak np. niedobór radiologów w końcu 1985 roku wynosił 63% i odsetek ten ulega dalszemu powiększeniu. Ma to decydujący wpływ na dostępność zawsze jeszcze podstawowego badania w diagnostyce obrazowej. Brakuje również pediatrów (ze specjalizacją) i ginekologów. Poza lecznictwem podstawowym działającym zgodnie z miejscem zamieszkania chorych istnieje drugi pion lecznictwa związany z przemysłem. 
15.
Lekarz przemysłowy ma zajmować się przede wszystkim profilaktyką, pozostaje w sferze teorii, a wynikłe z tych działań zalecenia lekarskie natrafiają na przeszkody ze strony zakładów: często nie jest to zła wola, lecz brak możliwości technicznych i finansowych do zapewnienia warunków zalecanych przez lekarza. Tak więc lekarz przemysłowy zajmuje się głównie leczeniem, dublując pracę lekarza rejonowego. Nie istnieje praktycznie współdziałanie i przepływ informacji między lekarzem przemysłowym i rejonowym.

Zaopatrzenie farmaceutyczne
Od kilku lat zaopatrzenie w leki i inne środki farmaceutyczne jest niedostateczne, nierytmiczne  i nieracjonalne. Wydłuża się lista braków i ograniczeń, by z końcem stycznia 1987 roku przyjąć rozmiary katastrofalne w następujących grupach środków leczniczych:
leki hamujące krzepnięcie krwi – Synkumar, Heparyna, bez których nie może działać kardiochirurgia i nie mogą istnieć chorzy ze sztucznymi zastawkami
leki przeciwnowotworowe
leki działające na ośrodkowy układ nerwowy zarówno z grupy neuroleptyków, przeciwdepresyjnych, anksjolitycznych, jak również szerszej gamy leków przeciwpadaczkowych i przeciwbólowych narkotycznych.
leki anestetyczne
leki okulistyczne w kroplach do leczenia zaćmy, jaskry i schorzeń wirusowych oczu
leki w postaciach stosowanych dla dzieci (syropy, roztwory).
Znaczne ograniczenia i widoczny brak postępu obserwujemy; w grupie leków działających na zakażenia drobno ustrojami, mała gama antybiotyków, szczególnie z grupy półsyntetycznych penicylin i cefalo-sporyn, brak antybiotyków p-grzybicznych, brak leków p-wirusowych
w grupie leków krążeniowych obserwuje się znaczną nierytmiczność zaopatrzenia
w grupie leków hormonalnych – duże braki i zacofanie
w grupie leków p-wrzodowych zdecydowany brak postępu
w grupie leków p-reumatycznych ograniczenia i duża nierytmiczność dostaw
brak wyciągów oczyszczonych alergenów ważnych w rozpoznawaniu czynnika uczulającego.
Osobny problem w leczeniu szpitalnym stanowią płyny infuzyjne produkowane w aptekach szpitalnych wobec niewydolności producentów państwowych. Płyny te często zawierają substancje gorączkotwórcze i wywołują silne reakcje u chorych. Podobnie krew i preparaty krwiopochodne są nadal przysyłane w pojemnikach szklanych, a nie w workach plastikowych zgodnie ze współczesnymi wymogami.
Poza łatwością zniszczenia butelki, łatwiejszą hemolizą, czas rozmrażania jest znacznie dłuższy.
Brak środków opatrunkowych, drobnego sprzętu do jednorazowego użytku i płynów odkażających w sposób istotny rzutuje na obsługę chorych i sprawność Służby Zdrowia.
16.
Choroby zakaźne
W 1985 roku 268.500 osób chorowało w mieście na ostre choroby zakaźne, czyli co trzeci mieszkaniec Łodzi:
Zatrucia pokarmowe i salmonellozy rozpoznano u 1.336 osób
Świerzb rozpoznany, bo jest i nierozpoznany  u 1.463      „
Wirusowe zapalenie wątroby                           u 1.142      „
Grypa i infekcje ostre „grypopodobne“           u 253.000  „
Te ogromne liczby nie wymagają komentarzy. Chodzi o brud, brak środków czystości, nowoczesnych środków odkażających, otwarte, cuchnące, przepełnione śmietniki, nadmierne zagęszczenie mieszkań, w tym wiele bez łazeniek z WC na podwórzu, skażona żywność, brak papieru higienicznego, jednorazowych chusteczek do nosa, papierowych ręczników w miejscach publicznych, brak szczepionek przeciwgrypowych, brak możliwości wykonania masowych badań bakteriologicznych i wirusologicznych, brak leków – głównie dobrych antybiotyków, surowic i szczepionek, brak witamin.
Sytuację epidemiologiczną w Łodzi można nazwać endemią (czyli zlokalizowaną, tlącą się stale epidemią) niektórych chorób zakaźnych.
Umieralność mężczyzn w wieku 1 – 64 lata na choroby zakaźne i pasożytnicze w Polsce stoi na pierwszym miejscu w Europie (wg referatu prof.dr.K.Gibińskiego wygłoszonego na II Kongresie Nauki Polskiej – 5.03.1986 roku). Liczba chorych na gruźlicę wynosi 120 na 100.000 mieszkańców. Ten wskaźnik w większości krajów europejskich oscyluje koło  O). W Łodzi przebywa rocznie około 700 nowych zachorowań.

Kobieta pracująca
Liczba kobiet w Łodzi od lat przeważa nad liczbą mężczyzn; 116 : 100 – średnia krajowa wynosi 105: 100.
Łódź cechuje wybitnie duża aktywność zawodowa kobiet, wynosząca 50,3% zatrudnionych.
W Polsce kobiety stanowią średnio 45% ogółu zatrudnionych, w rozwiniętych gospodarczo krajach około 40%. Nigdzie jednak w karajach zachodniej Europy nie pracuje tak wielki procent kobiet w przemyśle jak w Polsce. Łódź bije pod tym względem rekordy: w przemyśle włókienniczym kobiety stanowią 70% zatrudnionych!
W świetle tych liczb zrozumiały staje się fakt, że Łódź ma największą w Polsce umieralność niemowląt ( w Łodzi 21,9%, w Polsce 18,3%), że w Łodzi jest najniższy w kraju przyrost naturalny. Województwo miejskie łódzkie zajmuje ostatnie miejsce w kraju pod względem płodności kobiet (współczynnik o 26% niższy od średniego krajowego), urodzeń żywych (współczynnik niższy o 25,6%), reprodukcji ludności (współczynnik niższy o 30%).

Zdrowie włókniarek
Epidemiologiczne badania wskazują, że 2/3 włókniarek, zatrudnionych w Łodzi, cierpi na przewlekłe choroby, związane z trudnymi warunkami pracy.
17.
Do tej pory 28,4% pracownic przemysłu włókienniczego Łodzi objętych jest pracą trójzmianową. W tym systemie pracują m.innymi trzy największe zakłady: – UNIONTEX, POLTEX  i „1 MAJA“.
Nasilenie hałasu na 90% (dziewięćdziesięciu procentach) stanowisk pracy w tkalniach i przędzalniach przekracza 90 decybeli, czyli i tak za wysoką normę dopuszczalną w Polsce.
Ubytek słuchu różnego stopnia stwierdza się u 40 do 80% włókniarek i włókniarzy. Niedosłuch najczęściej reprezentowany jest w tych zakładach, gdzie wykonano więcej badań audiometrycznych. Nie są one jednak wykonywane powszechnie.
Następnym czynnikiem o znaczeniu chorobotwórczym jest szkodliwy mikroklimat. W przędzalni, tkalni i wykończalni od 80 do 100% członków załóg robotniczych przebywa poza pasem komfortu cieplnego, w upale i wilgoci. Kobiety przy maszynach włókienniczych stale poddawane są wibracji. Jak będzie później mowa, jest to jedna z głównych przyczyn poronień, przedwczesnych porodów, a także obfitych miesiączek i zmian kostnych. Dalszym zagrożniem jest wysokie, wynoszące ponad 4 mg/m3 stężenie pyłów, wśród których połowę stanowi toksyczny dwutlenek krzemu – SiO2. Zagrożonych  ekspozycją na SiO2 jest 40% stanowisk pracy w łódzkim przemyśle włókienniczym (u Marchlewskiego – 65%).
Przyczyną  stale pogarszającego się stanu zdrowia załóg jest niespotykany już w świecie stan techniczny zakładów. Park maszynowy pochodzi w 16% z lat 1897 – 1910, z okresu „Ziemi Obiecanej“. Nowe maszyny ustawia się obok starych. Na skutek braku części zamiennych ich stan szybko się pogarsza i powodują one hałas i wibracje tak prawie jak stare. W produkcji stosuje się szkodliwe dla zdrowia, przestarzałe technologie.
Na przykład zakłady  przemysłu jedwabniczego „CHEMITEX-ANILANA“ zatruwają pracowników akrylo-nitrylem, uszkadzającym układ krwiotwórczy i nerwowy. Najwyższe dopuszczalne stężenie akrylo-nitrylu w pomieszczeniu fabrycznym w Polsce ustalono na 10 mg/m3.
W roku 1981 zaprzestano w Anilanie produkcji jedwabiu metodą wiskozową. Zmalała od tego czasu liczba ostrych zatruć dwusiarczkiem węgla. Nadal jeszcze ujawniają się przypadki przewlekłych zatruć.
Według badań K.Kubasiewicza i wsp. – choroby krążenia występowały u 37% zatrudnionych kobiet, narządu ruchu – u 30% (wibracja, praca stojąca), układu trawiennego u 17%, układu nerwowego u 13%, oddechowego u 11%, żylaki u 19%.
Tylko 30% kobiet – tych najmłodszych i krótko pracujących – można było uznać za zdrowe. Współczynnik chorobowości wzrastał z wiekiem dwukrotnie szybciej niż u mężczyzn. Na przykład choroby narządu ruchu u kobiet po 29 roku życia występowały u 6% całej grupy wiekowej, a u kobiet w wieku 50 – 59 lat u 55% czyli 9 razy częściej. Chorobami najczęściej gnębiącymi włókniarki są: żylaki kończyn dolnych, zwyrodnienie kostno-stawowe, choroby układu krążenia, w tym nadciśnienie tętnicze (2 razy częściej niż u kobiet niepracujących), dalej przewlekły nieżyt oskrzeli, nerwice, niedokrwienność. Do 29 roku życia najczęstszą przyczyną chorób w przemyśle włókienniczym była u kobiet nerwica, u mężczyzn – choroba wrzodowa.
18.
Absencja chorobowa kobiet w przemyśle włókienniczym jest o 30 % większa niż u mężczyzn. Zapadają one na zdrowie częściej na skutek przeciążenia organizmu w układzie praca-gospodarstwo domowe.

Kobieta – włókniarka i ciąża
Najbardziej niekorzystny wpływ na przebieg i donoszenie ciąży mają:
1.                     wymuszona pozycja przy pracy (stojąca lub pochylona),
2.                     podnoszenie ciężarów,
3.                     stopień nasilenia hałasu,
4.                     mikroklimaty środowiska pracy (wilgoć, gorąco),
5.                     wibracja ogólna i miejscowa (np. przenoszona przez ręce).
Badania porównawcze przeprowadzone u kobiet zatrudnionych w przemyśle w Warszawie i Łodzi wykazały, że uciążliwości pracy niekorzystnie wpływające na ciążę są znacznie wyższe u nas w Łodzi. Wiąże się to ze strukturą naszego przemysłu i jego anachronizmem technicznym.
Liczba poronień zarówno w 1-wszym jak i w 2-im trymestrze ciąży jest statystycznie znamiennie wyższa u kobiet zatrudnionych w przemyśle, transporcie i handlu w stosunku do kobiet niepracujących i zatrudnionych w innych zawodach. Najwyższą liczbę poronień zanotowano u włókniarek, narażonych zawodowo na wibrację i hałas.
Kobiety zatrudnione w przemyśle „lekkim“ rodzą w znacznie wyższym niż inne procencie noworodki o małym ciężarze ciała lub noworotki tzw. „small for date“.  Stwierdza się również u włókniarek szczególnie wysoki procent noworodków przedwcześnie urodzonych (wcześniaków), a wśród nich  niezdolnych do życia lub z wadami wrodzonymi. Już w chwili poczęcia stan zdrowia pracownic przemysłu lekkiego często nie jest zadawalający. Warunki pracy, głównie wilgoć, wibracja powodująca u nich bolesne i krwotoczne miesiączki oraz niedokrwistość wtórną. Żylaki kończyn dolnych (choroba włókniarek) bywają przyczyną powikłań poporodowych (zakrzepowo-zatorowych). Wszystko to od początku wpływa niekorzystnie na przebieg ciąży. Umieralność niemowląt wzrasta jeszcze z powodu niekorzystnych warunków bytowo-higienicznych. Coraz mniej kobiet karmi piersią, coraz więcej pali papierosy. 22% wszystkich ankietowanych włókniarek określa swe warunki mieszkaniowe jako zdecydowanie złe.
U młodych, 20-29-letnich kobiet, potencjalnych i faktycznych matek odsetek ten wzrósł do 46%!
Niemowlęta w zagęszczonych mieszkaniach są stale narażone na infekcje; w Łodzi, mieście w którym co czwarty dorosły choruje na przewlekłe, a połowa pozostałych co najmniej jeden raz w roku na ostre infekcje górnych dróg oddechowych. Niemowlęta nie zawsze mogą być dopatrzone przez matkę, która po urlopie macierzyńskim wraca do zmianowej pracy, aż 14% niemowląt jest oddawanych w Łodzi do żłobków (6.000 dzieci pracujących matek).
W Łodzi istnieją zakłady pracy chronionej, które należy uznać za bardzo pożyteczne. Wywojowali je lekarze-społecznicy. Niestety – jest w nich tylko 1.000 miejsc. Od 1981 roku nie powstał żaden nowy. Tylko połowa zatrudnionych w przemyśle kobiet, czyli nieco powyżej 100 000, jest pod opieką przemysłowej
19.
służby zdrowia. W 31 zakładowych i międzyzakładowych poradniach „K“ pracuje…29 ginekologów. Ktoś „mądry“ a przy władzy ,wstrzymał w swoim czasie specjalizację z położnictwa i ginekologii.

Matka i dziecko
Przyrost naruralny w Łodzi systematycznie obniża się: w Polsce wynosi 0,8 – w Łodzi 0,66.
Umieralność niemowląt – 21,9% przy średniej krajowej 18,3% (jest to liczba zgonów niemowląt na tysiąc urodzeń – w krajach zachodnich wynosi ona od 11 do 14%).
Liczba urodzin żywych w 1985 roku zmniejszyła się o 5,9% w stosunku do roku poprzedniego i wyniosła 16.098. Wśród zgonów noworodków (czyli do 7 dnia życia) na pierwsze miejsce  wysuwają się zaburzenia związane ze skróconym trwaniem ciąży i niskim ciężarem urodzeniowym. Spośród 16.098 noworodków aż 1.598 miało wagę 1.001 – 2.500 g.  1.485 udało się uratować, 113 zmarło po urodzeniu. W pozostałej grupie jest pewna liczba dzieci o opóźnionym rozwoju, także i umysłowym, skłonnych do chorób, część z nich umrze w dzieciństwie.  54 noworodki miały wagę 601 – 1.000 g. – z czego 41 zmarło po urodzeniu.
Liczba oficjalnych przerwań ciąży w tzw. społecznej służbie zdrowia podawana jest na 2.440 przypadki w 1985 roku. Innych poronień zanotowano 1.920 (czyli więcej niż 10% liczby porodów). Liczba przerwań ciąży w gabinetach lekarskich i spółdzielniach jest nieznana. Szacuje się, że jest ona n-krotnie wyższa i znacznie przekracza liczbę odbytych porodów. Smutną sprawą jest, że w Domach Małego Dziecka przebywa aktualnie w Łodzi 268 dzieci, z których żadne nie było sierotą faktyczną. Oboje rodziców miało 165, pozostałe 103 były dziećmi samotnych matek.

Pijaństwo i alkoholizm
Ilościowa ocena rozmiarów patologii alkoholowej jest jedynie przybliżona (podobnie jak w statystyce krajowej), gdyż nie opracowano metodyki badań epidemiologicznych w tym przedmiocie.
Przyjęto u nas oceniać wielkość zagrożenia alkoholowego populacji według ilości alkoholu (w przeliczeniu na etanol stężony), spożywanego w danym roku przez statystycznego Polaka. Ilość ta według różnych źródeł waha się od 8 do 11 l. Według powyższego kryterium woj. łódzkie, a głównie aglomeracja Wielkiej Łodzi znajduje miejsce w pierwszej dziesiątce województw ( orientacyjnie 4 – 5 miejsce). Zaopatrznie w spirytus i wódkę, mimo niskich dochodów na 1 mieszkańca, jest wyższe o 43% niż średnia w kraju, a o 38% niż w woj.poznańskim mimo jego turystycznego charakteru. W rozpatrywanym problemie istotne jest odróżnienie masowej konsumpcji alkoholu t.zn. nadzwyczaj rozpowszechnionego w Polsce pijaństwa, od jego postaci chorobowej tzw. zespołu uzależnienia od alkoholu.

20.
Według danych światowych zespół uzależnienia powstaje u około 10% nadużywających alkohol. Ten wskaźnik jest prawdopodobnie znacznie wyższy w naszym kraju, co wiąże się ze spożywaniem mocnych trunków, częstym i w dużych ilościach. Np. wśród osób kierowanych na badania przez biegłych z terenowych komisji ds przedziwdziałania alkoholowi lub sądów rejonowych, uzależnienie od alkoholu jest rozpoznawalne u 30% badanych. Śpośród 1700 zgłoszonych do komisji i wezwanych przez nie do badania, zgłosiło się jedynie 370 osób. Pozostałe nie reagowały na wezwania.
Ogólna liczba alkoholików zarejestrowanych w łódzkich poradniach odwykowych wynosi około 30.000. Odsetek kobiet wzrasta w ostatnich latach do 20 – 25%. Obserwuje się także wzrost liczby młodocianych nadużywających alkohol. Wydaje się jednak, że wykrywalność przypadków alkoholizmu ujawnia się nie więcej niż 20% uzależnionych lub poważnie zagrożonych uzależnieniem i innymi chorobowymi następstwami nadużywania alkoholu (różne formy zatruć ostrych i przewlekłych, następstwa somatyczne i psychotyczne, alkoholowy zespół płodowy itp.). Wydaje się także, że w lecznictwie ogólnym i specjalistycznym pozapsychiatrycznym i odwykowym za mało się zwraca uwagę na alkoholową genezę całego szeregu schorzeń. Charakterystyczne jest u nas nadal cedowanie problematyki przeciwdziałania alkoholizmowi na służbę zdrowia, głównie na jej pion psychiatryczno-odwykowy, przy stosunkowo słabych działaniach zapobiegawczych instytucjonalnych i społecznych. Pijaństwo i upośledzenia sprawności rodzinnej, społecznej i prawno-obywatelskiej stąd wynikające, nie są do opanowania przez działania medyczne.

Narkomania
Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii obejmuje mianem narkotyków wszelkie rodzaje środków odurzających i uzależniających od opiatów (przetwory słomy makowej, heroina) do rozpuszczalników organicznych. Według danych Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej województwo łódzkie znajduje się na 14 miejscu pod względem liczby zagrożonych lub uzależnionych od substancji odurzających. Liczbę uzależnionych od heroiny szacuje się na kilkaset (300-400) osób w wieku 18-30 lat. Brakuje natomiast orientacyjnych danych co do liczb używających innych środków odurzających np. nieletnich „wąchaczy“ klejów lub toksycznych rozpuszczalników organicznych. W ostatnich dwu latach moda na „wąchanie“ jakby zmalała. Z drugiej jednak strony narasta używanie preparatów konopii, także krajowych (haszyszyzm). Działania służby zdrowia w Łodzi w zakresie zwalczania i leczenia narkomanii są na ogół ograniczone głównie do detoksykacji stanów ostrych i podostrych (oddziały psychiatryczne Szpitala im.Babińskiego, II Klinika Psychiatryczna AM, Wojewódzka Poradnia dla Narkomanów, poradnie odwykowe).
21.
Leczeniem i rehabilitacją narkomanów zajmują się placówki MONAR reprezentowane w Łodzi przez: Punkt Konsultacyjny MONAR, Ruch Młodzieżowy na rzecz MONAR-u, Ośrodek Rehabilitacyjny MONAR dla młodzieży. Posiadane dane liczbowe o działalności placówki MONAR w Łodzi nie świadczą o lokalnej wielkości zjawiska, gdyż zasadą działań MONAR jest leczenie i rehabilitacja uzależnionych z dala od miejsc zamieszkania.

Pomoc społeczna
Na miejsca w Domach pomocy Społecznej czeka aktualnie około 600 – 650 osób. Miejsc we wszystkich typach domów jest 2.845 (18 domów) Bardzo kontrowersyjną inwestycją jest „kombinat“ dla przewlekle chorych przy ul.Lodowej na przeszło 1.000 osób (obecnie jest 220). Domy te były uprzednio zaplanowane dla OHP. W tak wielkim obiekcie trudno zindywidualizować opiekę, prowadzić rehabilitację, dać przewlekle chorym godne warunki. Już obecnie przy Lodowej młodzi ludzie np. z porażeniem ruchowym, sprawni umysłowo, przebywają razem ze starcami w pełnej demencji.
Uderza bardzo mała liczba miejsc w domach dla rencistów – 450 na wszystkie 2.845 miejsc / dla przewlekle chorych/.

Inwalidzi
Liczba inwalidów zarejestrowanych do zatrudnienia wynosi 4.610, zatrudnionych jest 3.980 – przeszło 600 czeka na miejsce pracy. Mogłoby pracować jeszcze więcej inwalidów, lecz z powodu braku wózków, samochodów, odpowiedniego oprzyrządowania ortopedycznego, a nawet wind w domu itp. nie mogą ruszyć się ze swoich mieszkań. Jest to sprawa tragiczna dla młodych, dotkniętych kalectwem ludzi, mało znana opinii publicznej.
22.
STAN PRZEMYSŁU WŁÓKIENNICZEGO
Przemysł włókienniczy, który zaspakaja trzecią potrzebę materialną społeczeństwa (po żywności i mieszkaniu) był do końca lat 60-tych dyskryminowany i ograniczony w rozwoju. U podstaw leżała teza, że USA i Wielka Brytania ograniczają potencjał tego przemysłu u siebie, który przesuwa się do krajów rozwijających się.
Rzeczywiście USA zmniejszyły potencjał mierzony w jednostkach maszyn i zatrudnienia o około 30%, ale zwiększyły jego wydajność 2,3 razy osiągając nasycenie tekstyliami 20,5 kg na obywatela USA rocznie. 
U nas przypada 10,5 kg na obywatela, a w NRD 17 kg.
W latach 70-tych otworzono możliwość odnowy środków produkcji przemysłu włókienniczego i wkaźnik zużycia środków trwałych w 1976 roku osiągnął wartość bliską 0,7 (dziś 0,35).
Popełniono jednak błędy we wszystkich branżach tego przemysłu i w przemyśle maszynowym:
1.      importując maszyny ówczesnej techniki, a nie przyszłej,
2.      kupując licencje na produkty w pełni lub u schyłku produkcji (w przemyśle maszynowym)
3.      nie rozwijając tych licencji
4.      nie rozwijając własnego przemysłu maszynowego.
W przemyśle włókienniczym pracuje znaczna część maszyn z ponad 20-letnim okresem eksploatacji. Dotyczy to zwłaszcza branży lniarskiej, bawełniarskiej i jedwabniczo-dekoracyjnej, a w przekroju technik wytwarzania: przędzalń lniarskich i bawełniarskich, tkalni jedwabiu, bawełny i lnu, oraz wykończalni wełny i bawełny. Gdyby rozpocząć likwidację maszyn tylko z ponad 20-letnim okresem eksploatacji, to ubytki zdolności produkcyjnej w przędzalniach, tkalniach i wykańczalniach bawełny wynosiłyby około 30%, w przędzalniach i tkalniach lnu oraz tkalniach jedwabiu ponad 30%, a w wykańczalniach wełny około 50%. Było to wynikiem spadku udziału  nakładów inwestycyjnych kierowanych do przemysłu lekkiego. Wskaźnik zużycia środków trwałych wynosił dla maszyn włókienniczych w roku 1983 Wnt – 0,35 i był niemal o połowę niższy od analogicznego wskaźnika dla całej gospodarki.
Wartość majątku netto uległa w przemyśle włókienniczym w okresie 1980-1983 zmniejszeniu o 14,4% w tym w maszynach o 23,5% przy nieznacznym wzroście wartości majątku brutto. Również wskaźnik odnowy w/n w przemyśle włókienniczym uległ w latach 1980-1983 zmniejszeniu o około 60%.
Zmiany wskaźnika kosztów remontów w latach 1980-1983 dowodzą, że przemysł włókienniczy szuka zmniejszenia kosztów własnych przez ograniczenie zakresów remontów. Pogłębia to dekapitalizacja środków trwałych. Niekorzystne zmiany postępują mimo iż wskaźniki amortyzacji w tym przemyśle są tego samego rzędu co w całej gospodarce. Pamiętać należy, że połowa funduszu amortyzacyjnego jest zabierana przedsiębiorcom i tworzy centralny fundusz inwestycyjny, będący w gestii rządu. Oznacza to, że przemysł włókienniczy, podobnie jak inne branże produkujące….[ c.d. nieczytelny].
23.
warunkach kryzysu walkę o środki inwestycyjne z przemysłem ciężkim, głównym realizatorem programu zbrojeniowego. Dzieje się tak, wbrew logice i celom deklarowanej reformy gospodarczej z której wynika, że głównym polem inwestowania powinny być przedsiębiorstwa pracujące na potrzeby konsumpcyjne, w tym niekapitałochłonny przemysł włókienniczy.

Rzeczywisty wskaźnik dekapitalizacji
Przedstawione uprzednio rozważania oparte na GUS-owskich danych statystycznych nie uwzględniają wpływu poziomu technicznego środków trwałych na stopień ich dekapitalizacji. Nowa maszyna, nawet nie używana i dobrze przechowywana, zestarzeje się w porównaniu z nowymi generacjami maszyn i straci swoją wartość (oprócz muzealnej).
Współczynnik postępu technicznego dla całego przemysłu włókienniczego wynosi H = 1,51. Przy jego użyciu można ustalić rzeczywistą wartość wskaźnika dekapitalizacji według wzoru:
                                                    W dek + 1 – Wnet  + 1 – 0,35 = O,77
                                                                      H               1,51
Obliczona rzeczywista wartość jest alarmująco wysoka. W normalnych warunkach wartość ta nie powinna być wyższa od O,5 w przypadku jedynie podtrzymywania zdolności produkcyjnej na stałym poziomie.
Postępująca dekapitalizacja spowodowała zmniejszenie wielkości produkcji od 10% do 27% w różnych asortymentach tekstyliów.

Perspektywy
Posiadanie przez przedsiębiorstwa włókiennicze funduszu amortyzacyjnego odpowiedniej wielkości nie zapewni jednak dostępu do nowoczesnej techniki.
Poziom techniczny produkowanych w kraju i w obozie socjalistycznym maszyn odbiega znacznie od poziomu światowego. Współczynnik postępu technicznego dla krosień eksploatowanych w kraju wynosił w 1983 roku 1,1 do 1,2. Przy oparciu modernizacji na krosnach polskich lub krajów socjalistycznych, wskaźnik ten wzrośnie do 2, co oznacza około dwukrotnie niższy poziom techniczny tkalni krajowych w stosunku do poziomu światowego. Krajowy producent krosień (WIFAMA – Łódź) nie jest w stanie osiągnąć poziomu światowego w bliskiej przyszłości. Krosna z krajów zachodnich kosztowałyby 60-100 mln  rocznie, sumę bardzo dużą jak na możliwości płatnicze kraju.
Przełamanie procesu dekapitalizacji w przemyśle włókienniczym wymaga zmian w polityce gospodarczej w pożądanym społecznie kierunku, inwestowanie w przemysł konsumpcyjny, w tym w włókiennictwo. Zmiany w polityce gospodarczej idą niestety w kierunku przeciwnym. Na przełomie 1986/87 roku rząd zablokował rezerwy dewizowe przedsiębiorstw gromadzone na rachunkach odpisów dewizowych (ROB-y) pozbawiając je możliwości drobnych modernizacji a nieraz i utrzymania w ruchu maszyn kupionych na zachodzie w latach 1970-1980. 
24.
ZATRUDNIENIE I SPRAWY SOCJALNE
Uwagi ogólne.
Analizując problemy zatrudnienia szczególną uwagę trzeba poświęcić zagadnieniom związanym z przyrostem naturalnym. Jak już wspomniano w innych fragmentach opracowania, przyrost naturalny w Łodzi osiągnął maksymalny poziom w 1948r. W 1985 r. wystąpiło w Łodzi po raz pierwszy zjawisko ujemnego przyrostu naturalnego (-0,66 na 1000 mieszkańców). W latach 1983-85 wystąpiło równocześnie zmniejszenie liczby urodzeń i zwiększenie liczby zgonów. Przyrost naturalny w woj. miejskim łódzkim jest od wielu lat najniższy w kraju (4-krotnie).
Istotną cechą demograficzną stanowi również struktura wiekowa ludności. Średni wiek mieszkańców Łodzi jest wyższy od  przeciętnego w kraju, a proces „starzenia“ się ma tendencję rosnącą.
Czynniki demograficzne miały też decydujący wpływ na wysoki spadek zatrudnienia w latach 1981-1985. W latach 1981-1982 odeszło w woj.miejskim łódzkim na wcześniejszą emeryturę 35,3 tys. osób, a liczba kobiet korzystających z urlopów wychowawczych wzrosła o 10,3 tys. Łączny spadek zatrudnienia w gospodarce uspołecznionej woj. łódzkiego wyniósł w latach 1981-1985 aż 11,7% podczas gdy w kraju 2,4%.
Na koniec 1985 r. było zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy 22.465 emerytów i rencistów, co stanowi 82,3% ogółu zatrudnionych w tym systemie pracy.
W okresie 1973-1983 nastąpił znaczny spadek liczby zatrudnionych w wieku do 15 lat. Liczba mężczyzn w tym przedziale wieku zmniejszyła się z 40,6 tys. w 1973 do 19,6 tys. w 1983, a ich udział w zatrudnieniu mężczyzn ogółem z 16,3% do 9,4%. O przyczynach tego procesu piszemy poniżej.

Zaspokojenie aspiracji młodego pokolenia.
Jak wynika z danych GUS Łódź posiada jednostronny charakter gospodarki. Zatrudnienie w gospodarce uspołecznionej na 1 tys. ludności jest znacznie wyższe nie tylko w stosunku do średniej krajowej, ale także innych województw Przekracza nawet Warszawę nie posiadającą prawie zupełnie ludności rolniczej.
Znikomy udział sektora prywatnego oraz jego skuteczne ograniczenie niewątpliwie zmniejszają atrakcyjność Łodzi dla młodego człowieka.
Podstawowy jednak ujemny wpływ wywiera największe w Polsce zatrudnienie w przemyśle w stosunku do zatrudnienia w całej gospodarce uspołecznionej. Jest ono o 25% wyższe niż średnie w kraju a przeszło 50% niż w woj. poznańskim i w Warszawie. Co więcej, prawie ¾ tego zatrudnienia koncentruje się w nisko płatnym przemyśle lekkim, który na całym świecie przeżywa kryzys i nie posiada większych perspektyw rozwoju. Jednostronny rozwój przemysłowy Łodzi nie posiada na świecie swego odpowiednika wśród miast zbliżających się lub przekraczających 1 milion mieszkańców. Sytuacja ta, nie stwarza atrakcyjnych miejsc pracy dla młodzieży. Nie sprzyja redystrybucji dochodów ludności, wpływając ujemnie na poziom życiowy mieszkańców Łodzi.
25.
Wartość majątku produkcyjnego, a jeszcze bardziej nieprodukcyjnego, jest zdecydowanie niższa od średnich krajowych, jak i miast przyjętych do porównań (Poznań, Wałbrzych), Uwzględniono tutaj wartość środków trwałych brutto, a dodać trzeba, że dekapitalizacja majątku produkcyjnego, a jeszcze bardziej nieprodukcyjnego (zasoby mieszkaniowe) jest szczególnie wysoka w Łodzi. Istotne jest także, że różnice między Łodzią, a  pozostałymi terenami Polski, ulegają pogłębieniu. Wskazują na to przykłady inwestycyjne, które w 1985 r. były o 32% niższe niż średnio w kraju i województwach przyjętych do porówniań. To widoczne nawet gołym okiem niedoinwestowanie wywołuje frustracje młodzieży i niechęć do wiązania swych losów z rodzinnym miastem. Potwierdzają to zresztą dane o ludności i wieku przedprodukcyjnym w stosunku do ogółu ludności. Wskaźnik ten jest o 26% niższy niż średnia w kraju.
Dane porównawcze o strukturze ludności w wieku 15 lat i więcej według wykształcenia wykazują szczególnie niskie wykształcenie zawodowe. Jeśli się weźmie łącznie wykształcenie średnie i zawodowe, to Łódź wypada znacznie mniej korzystnie niż Poznań a prawie się nie różni od Polski. Jest to sytuacja wielce niekorzystna biorąc pod uwagę charakter miejski województwa. Struktura gospodarcza miasta nie stymuluje podnoszenia wykształcenia zawodowego. Odnosi się to w szczególności do zawodów atrakcyjnych dla młodzieży.

Sytuacja dochodowa ludności Łodzi
Zarówno przeciętne wynagrodzenie w gospodarce uspołecznionej jak i w przemyśle jest jednym z najniższych w Polsce. Na przykład średnie wynagrodzenie w polskim przemyśle przekracza o 14% średni wskaźnik dla woj. miejskiego łódzkiego. Trzeba ponadto wskazać na wspomniany już niski udział sektora prywatnego w gospodarce regionu łódzkiego oraz ograniczoną redystrybucję dochodów ludności na skutek jednostronnego rozwoju społeczno-gospodarczego miasta.
Sprzedaż w handlu detalicznym na 1 mieszkańca była w Łodzi o 12% niższa niż w miastach polskich, mimo ponadregionalnych funkcji Łodzi. Główną przyczyną wysokiego wzrostu przeciętnych wynagrodzeń (obok inflacji) był wzrost w 1985 r. pracy w godzinach nadliczbowych o 26,1% w przeliczeniu na 1 robotnika, w tym szczególnie wzrost wysoko dodatkowo opłacanej pracy w wolne soboty – o 43%.

Warunki mieszkaniowe
Niekorzystne warunki mieszkaniowe wynikają w Łodzi z jednego z najniższych w kraju wskaźników oddawanych rocznie mieszkań do użytkowania. W konsekwencji okres oczekiwania na mieszkanie w Łodzi należy do jednych z najdłuższych w kraju. Niski standard mieszkań wyraża się między innymi w; bardzo wysokim wskaźniku dekapitalizacji zasobów mieszkaniowych, małej powierzchni użytkowej mieszkań (średnio w kraju mieszkanie jest o 26% większe niż w woj.łódzkim oraz niskim odsetku ludności korzystającej z sieci kanalizacyjnej.
26.
Poziom konsumcji
Dane GUS uwzględniają niektóre tylko wskaźniki poziomu konsumpcji (zużycie energii i gazu) i nie pozwalają na wyprowadzenie uogólnień. Można jednak na ich podstawie sądzić, że poziom tej konsumpcji jest w Łodzi bardzo niski, co ilustruje np. sprzedaż zakładów gastronomicznych na 1 mieszkańca: Łódź – 4,4: woj. poznańskie – 10,1; Warszawa – 8,1; ludność miejska w kraju – 6,8.

Obsługa konsumpcyjna ludności
Zatrudnienie w usługach jest w woj. łódzkim znacznie niższe niż w woj.poznańskim i w Warszawie, a nawet niższe niż średnia  w kraju. Odnosi się to także do zatrudnienia w handlu. I tak np. zatrudnienie w usługach (transport, handel, sfera poza produkcją materialną) na 100 zatrudnionych w gospodarce uspołecznionej przedstawia się następująco; woj.  łódzkie – 30,6; woj. poznańskie – 44,3; Warszawa – 49,2.
 
Narażenia zawodowe
W woj. miejskim łódzkim jest ok. 3.900 zakładów, które zatrudniają ok.354 tysięcy osób. W warunkach szkodliwych (przekroczenia największego dopuszczalnego stężenia lub natężenia) – 42 tys., z tego w nadmiernym hałasie – 34 tys. osób.
W 1986 r. zarejestrowano  214 przypadków chorób zawodowych. Wszystkie zakłady się starzeją, następuje dekapitalizacj parku maszynowego, jest zatem gorsza hermatyzacja i wentylacja. W okresach ograniczenia zużycia energii elektrycznej, wyłączona jest wentylacja. Od roku 1982 zmieniono normatywy higieniczne.
Narażenie zawodowe przeliczane jest na 8 godzinny dzień pracy, co przy nierytmicznej produkcji statystycznej polepszyło warunki pracy. Obecnie, w związku ze zminiejszoną produkcją (braki surowca, zbytu itp.) najbardziej uciążliwymi zakładami są:
Zakład Uszczelnień i Wyrobów Azbestowych „Polonit“ – 34 zakwestionowane stanowiska pracy: położony między osiedlami emituje pył azbestu.
Zakłady Włókien Chemicznych „Anilana“ – Oddział produkcji Włókien Kazeinowych, który był przeznaczony do likwidacji, nieremontowany. Ostatecznie miał w 1986 r. wyprodukować 300 ton, wyprodukował 600 ton w warunkach nadmiernego wydzielania formaldehydu (działanie kancerogenne, mutagenne i teratogenne) w stężeniach do 13mg/m3 powietrza. Dopuszczalne stężenie dla 8 godzinnego dnia pracy wynosi 2 mg/m3, zaś stężenie progowe tzn. takie, które nie powinno być przekroczone w żadnym momencie wynosi 3 mg/m3 Obserwuje się tendencję do zmieniania części pomieszczeń socjalnych na pomieszczenia produkcyjne i magazyny. Jest brud i dewastacja urządzeń socjalnych (przykład: dopiero po wizycie gen.Jaruzelskiego w „Borucie“ zakupiono i uzupełniono muszle klozetowe).
27.
Wypadki przy pracy
W 1986 r. nastąpił znaczny spadek zatrudnienia w porównaniu z latami poprzednimi (354.434 w 1986 r., 471.471 w 1985 r.). Mniejsza nominalnie jest także liczba wypadków (odpowiednio 6425 i 7768) i wypadków śmiertelnych (24 i 31). Zwiększył się jednak wskaźnik ciężkości wypadków z 37,3 w 1985 do 38,4 w 1986 r. i wskaźnik ich częstotliwości – odpowiednio z 16,4 do 18,1. O powodach takiego stanu BHP pisaliśmy już wcześniej w rozdziałach poświęconych lecznictwu i dekapitalizacji przemysłu włókienniczego.

KILKA UWAG O KULTURZE
Jeśli chodzi o sferę kultury, Łódź w szczególny sposób kumuluje wszelkie negatywne skutki polityki społecznej i kulturalnej państwa.
Na ogół, kiedy mowa o brakach w tej sferze, wymienia się na pierwszym miejscu niedostatki materialnej i instytucjonalnej bazy kultury. Niedostatki takie istotnie występują i są znaczące (światowej wagi Muzeum Sztuki mieści się w gmachu całkowicie niedostosowanym do tego celu, Filharmonia grozi zawaleniem, większość teatrów wymaga kapitalnych remontów, w fatalnym stanie znajdują się kina itd. itd. Nie są jednak one większe niż w innych miastach Polski, a poza tym nie są one przyczyną, lecz raczej skutkiem stosunku do kultury.
Tym, co najbardziej obciąża politykę władz są z jednej strony błędy w polityce gospodarczej, mające swe odbicie w sferze społecznej. Oparcie się o monokulturę przemysłową – o przemysł lekki (skutki tego na tle miast: najniższy poziom wykształcenia, kwalifikacji i płac, najwyższy procentowy udział pracujących kobiet), wywołało w sferze społecznej ukształtowanie się i utrwalenie niskiego stopnia aspiracji wyższego rzędu, w tym kulturalnych oraz nieistnienie międzyśrodowiskowych przepływów wzorców i wartości.
Z drugiej strony, mimo funkcjonowania siedmiu uczelni wyższych, w tym trzech o profilu artystycznym (Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna, Akademia Muzyczna, Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych), trzech wytwórni filmowych (Wytwórnia Filmów Fabularnych, Wytwórnia Filmów Oświatowych, Studio Małych Form Filmowych „Semafor“), dziesięciu teatrów, Filharmonii, sieci muzeów itp. nie udało się  wytworzyć w Łodzi środowiska intelektualnego, twórczego i kulturalnego, które by w sposób znaczący wpływało na życie miasta i jego mieszkańców.
Wynika to z instrumentalnego traktowania kultury, jej  ideologizacji, tłumienia wszelkich autentycznych przejawów pluralizmu postaw i poglądów. Te cechy polityki kulturalnej i państwa, w różnym stopniu i w różny sposób maskowane, ale utrzymujące się przez cały okres powojenny, szczególnie niekorzystnie odbiły się na obliczu ośrodków nie mających głębszych kulturalnych tradycji, a do nich należy w pierwszym rzędzie Łódź. Brak z jednej strony prężnego, zróżnicowanego środowiska twórczego, z drugiej strony zaś niski stopień aspiracji społecz-
28.
nych, wytworzyły w efekcie sytuację, w której wzajemne oddziaływania i pobudzanie twórców i odbiorców kultury sprowadzone jest do minimum. Jakiekolwiek autentyczne próby tworzenia bezpośrednich, wzajemnych oddziaływań niwelowane są i udaremniane poprzez administrrowanie, sterowanie kulturą, która ma takim kontaktom zapobiegać. Warstwa aktywna, to znaczy – dokonujących wyboru oferty odbiorców kultury – jest jak na milionowe miasto niesłychanie cienka i wynosi według różnych opinii od kilkuset do co najwyżej kilku tysięcy osób. Szczególnego znaczenia na takim tle nabierają zaczątki inicjatyw rozwijających twórczość i działalność kulturalną poza mecenatem państwowym.
Dodatkową, ale bardzo istotną przeszkodą dla rozwoju życia kulturalnego są, poza warunkami materialnymi życia ludności (zarobki, mieszkania itp.), rażące braki w infrastrukturze społecznej i komunalnej (opieka nad dziećmi, komunikacja, handel, usługi) rugujące do minimum czas wolny od pracy i niezbędnych dla życia codziennych zajęć.

BIBLIOTEKI I STAN CZYTELNICTWA
Organizacja życia kulturalnego w nowych osiedlach, podobnie jak handlu i szkolnictwa następuje po kilku lub kilkunastu latach. W 1985 r. w Łodzi było 101 bibliotek publicznych. Zwiększa się odległość biblioteki od miejsca zamieszkania większości łodzian. Na rynku księgarskim jest mało atrakcyjnych książek. Mimo niewielkiego wzrostu ilościowego nowych książek przypadających na 1 mieszkańca zmniejszają się wszystkie wskaźniki dotyczące czytelnictwa. Łodzianin miał do dyspozycji w bibliotekach publicznych w 1985 r. o 16,6 książek mniej niż w 1980 r. (258 – 241,4 vol.). W 1980 r. korzystało z bibliotek publicznych 22 na 100 łodzian, w 1985 – tylko 18,7. Czytelnik rzadziej sięga po lekturę poważniejszą. W 1980 r. wypożyczenia literatury niebeletrystycznej stanowiły 26,3% wszystkich wypożyczeń, w 1985 – 21,4%. Jeszcze bardziej maleje czytelnictwo w bibliotekach zakładów pracy. Ilość czytelników zmniejszyła się w nich o 22,8%, ilość wypożyczeń – o połowę.

KOŚCIÓŁ
Diecezja łódzka została powołana 10 grudnia 1920 r. przez papieża Benedykta XV bullą „Christi Domini“. Liczy więc dopiero 67 lat i na ziemiach rdzennie polskich jest jedną z najmłodszych diecezji.
W czasie II wojny światowej jej terytorium zostało podzielone granicą Warthegau i Generalnej Guberni. Kościół katedralny został zamieniony w składnicę wojskową a w krypcie grobowej okupanci urządzili hodowlę pieczarek. Powyższe fakty, wybrane z tysiąca podobnych, niewiele mówią o heroicznej postawie księży z biskupem ordynariuszem ks.Włodzimierzem Jasińskim na czele. Obozy koncentracyjne, rozstrzeliwania, liczne akty wandalizmu i świętokractwa, aresztowania oraz internowanie biskupa Jasińskiego świadczą, że kościół łódzki dzielił swój los z losem swoich wiernych. Współcześnie obszar diecezji wynosi 6450 km2. Zamieszkuje ją 1.700.000 osób, z czego około 1.590.000 stanowią katolicy.
29.
Na terenie diecezji działają 174 parafie. Pracuje w niej 456 księży diecezjalnych i 139 kapłanów zakonnych oraz 62 braci i 842 siostry zakonne.
Na 10.000 mieszkańców przypada więc 3,1 kapłanów (po odliczeniu księży emerytów, studiujących i przebywających poza diecezją). Jest to najniższy wskaźnik wśród diecezji polskich! Miasto Łódź posiada 37 kościołów i kaplic, a zatem na 1 placówkę duszpasterską przypada ponad 20.000 wiernych (średnio). Od 1921 r. działa w Łodzi Wyższe Seminarium Duchowne, w którym kształci się 137 alumnów. Istnieje też Seminarium Duchowne O.O.Franciszkanów (w Łagiewnikach) i Seminarium Duchowne O.O. Karmelitów na Radogoszczu. Drugi już rok działa w Łodzi Studium Wiedzy religijnej KUL dla osób świeckich.
Gros kapłanów diecezji zajętych jest pracą duszpastersko-katechetyczną po parafiach, których liczba jest stanowczo niewystarczająca w stosunku do potrzeb diecezji. Mały jednak przyrost powołań i niedostateczna liczba kościołów i kaplic hamują rozwój placówek duszpasterskich. Od roku 1980 ruszyła prawie z martwego punktu sprawa budowy nowych świątyń.
Wśród inicjatyw duszpasterskich należy wymienić: Klub Inteligencji Katolickiej (niestety zawieszony w działalności od czasu ogłoszenia stanu wojennego); Ośrodek Pomocy Uwięzionym przy kościele Ks.Ks. Jezuitów, który przez 5 lat rozwijał szeroką działalność duszpastersko-charytatywną na rzecz represjonowanych i ich rodzin: Ośrodek Pomocy przy kościele Najśw. Zbawiciela wspierający szczególnie zwolnionych z pracy z powodów politycznych; Duszpasterstwo Środowisk Twórczych, również przy kościele Ks.Ks. Jezuitów, działające inspirująco na odcinku kultury i stanowiące środowisko twórcze o dużym rezonansie społecznym. Z innych pomysłów duszpasterskich wymieńmy jeszcze: Salezjański Ośrodek Kultury Chrześcijańskiej powołany w czerwcu 1986 r.; „Telefon zaufania“ niosący pomoc kobietom z ciążą problemową. Po wojnie powstało w Łodzi Duszpasterstwo Akademickie, którym kierował utalentowany duszpasterz Ks.Tomasz Rostworowski SJ. W kręgu jego działalności duszpasterskiej rozwijała się do roku 1950 Sodalicja Mariańska, Juventus Christiana, Caritas Academica i Instytut Wyższej Wiedzy Religijnej. Niestety, tę owocną działalność przerwały aresztowania duszpasterza i jego współpracowników i dekrety administracyjne czasów stalinowskich.
Obecnie przy parafiach łódzkich działa 40 ośrodków duszpasterstwa akademickiego z czego 11 poza Łodzią. Z własnych,  bogatych tradycji znany jest „Węzeł“ (przy kościele św.Teresy) oraz „Piątka“ przy Katedrze łódzkiej. Najnowszą inicjatywą duszpasterską w Łodzi są duszpasterstwa świata pracy powstałe przy kilku parafiach łódzkich, zwłaszcza zakonnych.
W latach międzywojennych ukazywał się w Łodzi tygodnik „Słowo Katolickie“ poświęcony problemom społecznym i światopoglądowym. Obecnie diecezja, aczkolwiek ludna i rozległa, nie posiada własnego pisma religijnego. Próbę redagowania katolickiego periodyku podjęli ojcowie franciszkanie. Ukazało się dotychczas 7 numerów „Obecności“. Redakcja czyni starania o uzyskanie debitu.
30.
Niestety wszystkie te inicjatywy obejmują swoim zasięgiem oddziaływania niewielki procent wiernych. Kościół Łódzki nie wyszedł jeszcze z prawdziwie dynamiczną działalnością społeczno-wychowawczą. Sprawia wrażenie jakby był przywalony ogromem stojących przed nim zadań i ledwie sobie radzi z opanowaniem administracyjnym sytuacji duszpasterskiej. Oczekuje od apostolskiego słowa Jana Pawła II silnego impulsu i wskazania kierunku działań.
  
15 czerwiec 1987r.

/Źródło: AIPN Ld_ 00_82_68/ karta:224/
[Informacja spisana odręcznie]         Łódź, 1987.06.15
Źródło :  ps. Jan
przyjął : por.A.Dyjankiewicz         
data: 1987.06.15
Tajne
egz.poj.
miejsce: mieszkanie tw   

Informacja operacyjna  
spisana ze słów tw    

  Ocena wizyty Jana Pawła II w Łodzi jest b.pozytywna. Takie głosy słyszałem w czasie rozmów z ludzmi w Katedrze, gdzie byłem na spotkaniu z papieżem (zaproszenia były numerowane, z wypisanym nazwiskiem, otrzymałem w Kurii, na Lublinek nie poszedłem z uwagi na stan zdrowia). Pod słowem pozytywne należy rozumieć dobrą organizację oraz spokój w czasie trwania uroczystości. Nawet papież stwierdził, iż najbardziej  utkwiła mu w pamięci wizyta w Łodzi z uwagi na udzielenie Komunii dzieciom na Lublinku i panującą  w naszym mieście atmosferze.
 Mówiono natomiast, iż zajścia w Krakowie to prowokacja milicji (osoby, które sprowokowały zajścia uliczne to poprzebierani zomowcy).
 Ze znanych mi osób w Katedrze  był J.Kropiwnicki, Waldemar Kik (jeden z głównych organizatorów
-verte-
– 2 –
karta:22
pobytu Jana Pawła II w Łodzi z ramienia Kościoła oo.Jezuitów. Był również obecny profesor z PWSSP, który wręczał papieżowi obraz na Lublinku (nazwiska nie znam, gdyż nie mam kontaktów z tym środo-wiskiem, wiem również, iż były osoby – w Katedrze – ze szkoły filmowej).

„Jan“

Uzupełnienie informacji 
Tw oświadczył ponadto, iż w przyszły piątek tj. 26 bm odbędzie się na dziedzińcu Kościoła oo.Jezuitów msza, na którą – wg tw – należałoby zwrócić uwagę.[…].
Rozdzielnik                                                                         
egz. poj.  teczka pracy tw 
por.A.Dyjankiewicz
[podpis nieczytelny]                                              

9 listopad 1987r.

/Źródło: AIPN Ld_00_50_76_2/karta:217/  
[Stempel:] z godłem               Łódź, 1987-11-9
WOJEWÓDZKI URZĄD
SPRAW WEWNĘTRZNYCH   
w Łodzi  
TAJNE
Egz. nr ..1.. 
10 L.dz. UŁ-0418/87   
w   m i e j s c u

NACZELNIK  WYDZIAŁU ŚLEDCZEGO                                                                                                  

         W załączeniu przesyłam stenogramy kazania ks. Stefana Miecznikowskiego z dn. 08 bm. Z prośbą o spowodowanie dokonania oceny prawnej zawartych tam treści.  
Wyk. 2 egz.
Egz. nr 1 – adresat             [ Stempel:] ZASTĘPCA NACZELNIKA
Egz. nr 2 – a/a                                     WYDZIAŁU IV
M.J.                                                     WUSW w Łodzi
                                                           mjr  mgr  H. WESOŁOWSKI
                                                           podpis nieczytelny]
                                       [Prostokątny stempel:] WOJ.URZĄD SPRAW WEWN.
                                                             w Łodzi
                                                                            Wpłynęło, dnia …11/11… 19..87r…
                                                                            12 Nr…J-0141/87…zał…1/6…
                                                                             podpis nieczytelny] 

10 listopad 1987r.

/Źródło: AIPN Ld_ 00_40_2296 t.2/ karta:40/
[Pismo odręczne]                        Łódź, dn. 1987-11-10
Źródło:  tw ps. „Grzegorz“     
Przyjął:  J.Słodziński
Miejsce: kawiarnia „Magda“      
TAJNE
Czas:     1987-11-10 
Egz. nr..1…

INFORMACJA OPERACYJNA
spisana ze słów tw

   „Zgodnie ze zleconym mi zadaniem w dniu 8 bm o godz 18,00 udałem się do kaplicy św.Krzysztofa przy Kościele o.o Jezuitów w Łodzi przy ul.Sienkiewicza na mszę harcerską. Celebrował ją ks.Stefan Miecznikowski z uwagi na to, iż ks.Jacek Pleskaczyński jest chory. W mszy wzięło ok. 100 osób. Msza była odprawiana w intencji ciężko chorej instruktorki ZHP, dh.Hanny Miecznikowskiej. 2 osób mi znanych spotkałem na mszy dh.[Kazimierza]Wójcika i dh.[Jerzego]Miecznikowskiego. Kazanie wygłoszone przez księdza Miecznikowskiego było poświęcone listopadowej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. W swoim wystąpieniu w/w wyraził obawę, czy Polskę aktualnie można uznać za kraj wolny, nie komentując dalej tej myśli. Ponadto nawiązał do II wojny światowej. Stwierdził, iż we wrześniu 1939 roku nastąpił kolejny „IV rozbiór Polski“ przez dwóch wrogów. Następnie Ks.Miecznikowski  
verte: 
– 2 –
karta:41
wezwał wszystkich do modlitwy za tych, którzy walczyli i polegli za wolność.
 Podczas mszy rozprowadzane był miesięcznik KDH pn.“Czuwajmy“ z grudnia 1986,  marca, kwietnia i maja 1987r. Następna msza harcerska  w Kościele o.o Jezuitów odbędzie się w dniu 6.XIII (XII). br.
 Zadanie dla tw:
–  wziąść[wziąć] udział we mszy harcerskiej w Kościele WNMP w dniu 15.XI.br  
–  zwracać uwagę na negatywne zachowania uczestników  mszy.

Uwagi i nioski:
Informacje przekazane przez tw wykorzystać w s.o. krypt „SKAŁCI“ oraz meldunku dziennym.
Na spotkaniu tw przekazał mi 4 numery miesięcznika KDH „Czuwajmy“.
Następne spotkanie z tw zostało umówione na dzień 17.XI. w kawiarni „Magda“.
 Wyk. 2 egz  
Egz. nr 1 – teczka pracy tw                    insp. Wydz. III – 1
Egz. nr 2 – s.o „SKAŁCI“                         chor. J.Słodziński
1987.11.10                                             [podpis nieczytelny]
[podpis nieczytelny]

***

/Źródło: AIPN Ld_00_50_76_2/karta:218/
Łódź, 1987-11-10  

S T E N O G R A M                 
kazania wygłoszonego przez O.Stefana
Miecznikowskiego 08.bm w kościele Jezuitów
w Łodzi przy ul.Sienkiewicza 60

   „ …dzisiejszą niedzielę, moi drodzy, poprzedzającą rocznicę odzyskania niepodległości poświęcimy wspólnej modlitwie za żołnierzy tej sprawy. Dawniej w okresie międzywojennym, czasu wolnej Polski na grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie umieszczona była płyta poświęcona właśnie im, wymieniająca pola ich walki i pola ich śmierci: Krechowce, Pobrus/?/, Kaniów, Murmańsk, Laski, Anielin, Krzywopłoty, Łowczówek, Rokitna, Kostniuchówka, a dalej Lwów, Lida, Wilno, Dynabórg, Radzymin, Osuch/?/ i tak dalej możnaby wymienić wiele innych, tak z czasów poprzedzających jak i z czasów następujących, bliższych nam. Dlaczego tablicę tę usunięto, dlaczego nie ma jej. Domyślamy się.
Pokolenie za pokoleniem, moi drodzy począwszy od chwili rozbiorów podejmowało wysiłek odzyskania tego zo straciliśmy. Kolejne generacje podchwytywały pieśń nadziei – „ Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy xxxxx co nam obca przemoc wzięła szablą odbierzemy…“ śpiew ten xxxxx urósł jak wiemy do rangi hymnu narodowego. Stał się śpiewem jednoczącym wszystkich, którzy nie zrezygnowali za żadną cenę zrezygnować nie chcieli. Gdyby naród – moi drodzy – nasz nie dożył dnia niepodległości pamiętnego 11 listopada 1918roku, gdyby dłużej, kto wie czy xx nie do dziś trwał w upakarzającej niewoli, czy nie zapomniałby kim jest i do czego jest powołany? Tylu się wynarodowiło, zrusyfikowało i zgermanizowało. Tyle ducha ze społeczeństwa wyciekło. Ale nie pogodzim[y] się z poddaństwem niszczącym ducha i substancję narodową kulturalną i gospodarczą. W każdym pokoleniu ten kto Polak chwytał karabin ruszał do boju dawał znak światu, że żyje, że się ze swoją sytuacją nie chce pogodzić, że domaga się sprawiedliwości od możnych tego świata którzy ponad głowami tego narodu dekretowali o jego losie. Po kolejnych klęskach powstaniowych|zapadając w jeszcze sroższą niewolę zwierał się ten naród w sobie podejmował konspirację gromadził siły i wyczekiwał nowej szansy, dla dokonania następnej próby zrzucenia jarzma. Niezłomni żołnierze niepodległości. Była ich nieprzeliczona liczba w każdym pokoleniu najlepsi. Uosobieniem tych niezłomnych żołnierzy niepodległości jest zwłaszcza ten, któremu dane było do niej się dobić. Dlatego go co roku a xxxxx nawet nie raz w roku wspominamy. To przede wszystkim jego trudem jego niezłomną nadzieją, jego gotowością do poświęceń
– 2 –  
karta:219     
choć nie zginął na polu walki ale przeszedł przez więzienia i rosyjskie i niemieckie. Zawdzięczamy, że ta która uważana była za umarłą zmartchwywstała. Modlimy się dzisiaj zy[a] tych niezłomnych. Oni wyrośli z nakazu Chrystusowego, z nakazu czuwania. Tym ma być życie chrześcijanina – czuwaniem, przy wartościach i wobec zagrożeń a jednym xxxxxxx z najcenniejszych wartości wspólnych nam wszystkim jest Ojczyzna. Czuwanie aby była wolna, aby była godna, aby szła szlakiem swoich przeznaczeń dziejowych, aby dała swój wkład do dorobku ludzkości. O to modlimy się o to inni walczyli i przy tym czuwać nam trzeba. Jak pełne treści w zestawieniu z ich postawą stają się słowa mszalne „głosimy śmierć twoją panie Jezu, wyznajemy twoje zmartwychwstanie i oczekujemy twego przyjścia w chwale“. Tak odmeldowywali się przed panem[Panem] wieków padając w ciężkich zmaganiach, albo wyczerpując swoje siły|w pracy lub w cierpieniu w kazamatach więziennych. Ale byli i inni, moi drodzy wymienię przykładowo: największych, najważniejszych i najbliższych nam bo jeden już odszedł do pana ale drugi jest i czuwa w imieniu całego narodu. Był moment kiedy kościół w Polsce przeżywał szczególne skupie-nie. Skupienie wokół łoża boleści dwóch swoich wielkich pasterzy. To skupienie miało w sobie jakąś moc jednoczącą całe nasze społeczeństwo. Ojciec święty walczył ze śmiercią w szpitalu w Rzymie, a ksiądz prymas kardynał Stefan Wyszyński zmagał się ze swą śmiertelną chorobą w Warszawie. Czuliśmy wtedy wielką wdzięczność wobec Boga za tę ogromną pracę, którą dokonali a drugi dokonuje jeszcze dla naszego narodu. Dzięki nim nie jesteśmy narodem niewolników, narodem bez oblicza, narodem przedmiotem manipulacji. Mamy godność mamy charakter, nie zatraciliśmy nic. Do dzisiaj choć to już tak długo ponad 40 lat|naród trwa oczywiście wielu nad tym pracowało ale oni najwięcej ich wkład jest najbardziej znaczący. Odczuwaliśmy i odczuwamy wszyscy podziw dla ich mądrości, która umiała uniknąć niepotrzebnych napięć i zagrożeń i oszczędziła narodowi zbędnych ofiar.
To ich mądrość, roztropność ale i czujność, ale przecież wybrali dla tego narodu nie drogę łatwą, nie drogę małodusznych ustępstw, nie drogę kompromisu. Rozumieli ten naród i wierzyli w niego. Za to, że byli zawsze wierni prawdzie, że nie sprzyniewierzyli się jej choć to ich stawiało wobec największego ryzyka i obarczało odpowiedzialnością za wiele, za to, że zaufali Bogu xxxxxx zyskali uznanie i cześć milionów. Chyliły się moi drodzy i chylą głowy przed nimi zwłaszcza przed tym, który 35 lat niezwykłych lat, był dla tego narodu miastem xxxxxxxx obronnym, słupem żelaznym, murem spiżowym, który był dla nas pochodnią gorejącą i świecącą przed księdzem prymasem Stefanem Wyszyńskim, przed którym sam ojciec święty skłania głowę ile razy wspomina jego imię. Skąd taka moc ludziom, otóż z Boga, z wiary, z wiary w ewangelię w krz