Biografia

Ksiądz Stefan Miecznikowski, zdjęcie starszego pana z siwymi włosami zaczesanymi do góry w dużych okularach.

O. dr Stefan Miecznikowski SJ [łac. Societas Jesu]
(fot. ze zbiorów Zbigniewa Koszałkowskiego)

Urodził się w Warszawie 25 sierpnia 1921, jako syn Stefana i Leokadii z domu Prusak. Miał siostrę Janinę.  Wielki wpływ na jego osobowość miała szkoła, harcerstwo i wychowanie patriotyczne w domu. To stamtąd wyniósł szacunek, umiłowanie i oddanie własnego życia Ojczyźnie, oraz chęć ponoszenia za nią ofiarę i gotowość do jej obrony. A przy tym, oddany ideałom skautingu – wstąpił do Związku Harcerstwa Polskiego i do końca życia nie rozstawał się  z  krzyżem harcerskim. Zatem, nie dziwią jego słowa, kiedy powiedział o sobie w wywiadzie dla „Dziennika Łódzkiego” w dniu 9 grudnia 1970: – „Należałem do dobrej drużyny harcerskiej w Warszawie, pracowałem w Towarzystwie Przyjaciół Weteranów z 1863. To ukształtowało moją wrażliwość. Dla nas wychowanych w 20-leciu międzywojennym, sprawa Polski, sprawa narodu, sprawa wspólna, była ważniejsza niż wszystkie inne .
W okresie okupacji stanął przed dylematem wyboru swojej przyszłej drogi życia. 
A na ten wybór, miała znaczący wpływ męczeńska śmierć zadana z rąk Kozaków –  św. Andrzejowi Boboli – autorowi tekstu ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza, zwanego apostołem Polesia i jego kanonizacja w 1938. Decyzja wstąpienia do zakonu Jezuitów, zaskoczyła rodzinę, zwłaszcza Stefana seniora, z zawodu elektromontera. Pragnieniem ojca było, aby jego syn został inżynierem. Sprzeciwił się decyzji syna i rozstał się z nim bez pożegnania. I nie zmieniły tego listy, jakie na przestrzeni lat napisał syn do ojca, które pozostały bez odpowiedzi. Stefan senior, pojednał się z synem dopiero po 30 latach,  kiedy przyszedł do Kościoła w Olsztynie, gdzie jego syn prowadził rekolekcje ignacjańskie. Wrażenie wywarł na nim, nie tylko tłum w Kościele, ale słowa jakie usłyszał.

Stefku, czy ty nie żałujesz, że wybrałeś tę drogę? Ciężka to jest przecież droga“-  pytała siostra Janina. „Nie”- odpowiadał – „Nigdy nie żałowałem i nie żałuję”. A na zarzuty „SB”, że prowadzi działalność antypaństwową, odpowiadał: -„To moja powinność. Jestem księdzem”.

A miał 19 lat, kiedy jesienią 1940 wraz z przyjacielem Władysławem Kusiakiem, wyruszył pieszo w niebezpieczną drogą do Seminarium Jezuitów w Starej Wsi, oddalonej od Warszawy ok.400 km. To był wyczyn. Tylko wielka determinacja i Opatrzność Boża, mogła pokonać nie tylko trudy fizyczne tej ryzykownej eskapady.
W 1943 opuścił Starą Wieś, na rzecz Nowego Sącza, gdzie podjął trzyletnie studia filozoficzne. W 1946 uzyskał tytuł magistra. W latach 1947-1949 rozpoczął w Świętej Lipce – w pobliżu Kętrzyna nad jeziorem Dejnowa – pracę duszpasterską i charytatywną wśród osieroconych mazurskich dzieci, różnych narodowości i wyznań. W latach 1946-1950 kontynuował studia na Wydziale Teologicznym w Krakowie. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego. A tuż po nich, otrzymał dekret do Kalisza, gdzie został socjuszem magistra Nowicjatu. W 1953 został skierowany do Lublina na studia pedagogiczne na KUL. Był tam duszpasterzem akademickim – a lata jego posługi, przypadły na szczyt dyktatury stalinowskiej w Polsce. W 1957r., wyjechał na studia do Rzymu, zgłębiając wiedzę o kierunku teologii ascetycznej na Uniwersytecie Gregoriańskim. W 1960 obronił doktorat, pracą zat: “Ministerium Verbi Dei. Introductio conceptum apostolatus Ignatiani R./“ Tajemnica Słowa Bożego. Wstęp do duchowości św.Ignacego“.
Po powrocie do Polski ponownie trafił do Kolegium w Kaliszu, pełniąc do 1966 obowiązki magistra Nowicjatu. W 1967 skierowany do Łodzi, spędził w tym mieście, jak sam później ocenił, najważniejsze lata swego życia. Początkowo był duszpasterzem akademickim, jednym z najstarszych duszpasterzy akademickich w Łodzi. Jednak po aresztowaniach studentów z jego otoczenia, aktywnych w rozbitej przez Służbę Bezpieczeństwa opozycyjnej organizacji „Ruch”, władze zakonne ponownie przeniosły go do Kalisza.
Powrócił do Łodzi w 1978r. Oprócz ponownej pracy w środowisku akademickim, zajął się duszpasterstwem rodzin. I wkrótce, został też kapelanem powstającego w Łodzi, Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” i jej duchowym przywódcą.  Już pierwszego dnia, po wprowadzeniu stanu wojennego, powołał przy Kościele o.o.Jezuitów – Ośrodek Pomocy Uwięzionym, Internowanym i Ich Rodzinom. Przy nieocenionej pomocy byłych wychowanków, głównie z Duszpasterstwa Akademickiego, sporządził listy aresztowanych i internowanych – ważnej informacji dla rodzin, które nie były informowane przez Milicję,  o miejscu przebywania ich bliskich. W ślad za tym, podjął szereg inicjatyw na rzecz opozycji. Przyczynił się do powstania Ośrodka dla Pozbawionych Pracy [kierowanego przez    ks.Antoniego Głowę]. Był inicjatorem powołania Duszpasterstwa Środowisk Twórczych (integrujących środowisko intelektualne Łodzi), organizował specjalne spotkania dyskusyjne (podczas tzw. spotkań  środowych”). Odprawiał Msze św. za Ojczyznę. Jego płomiennych patriotycznych kazań, słuchało tysiące  łodzian.
W 1989 został przeniesiony przez władze Prowincji  na Wybrzeże ( Jastrzębia Góra). 
Jest autorem kilku książek  m.in: Kazania stanu wojennego, Rozważania o Ojczyźnie (1998), Almanach Harcerski (1999).
Zmarł po długiej i ciężkiej chorobie w dn. 27 grudnia 2004.  Został pochowany w grobowcu Jezuitów, na Cmentarzu Katolickim na Dołach w Łodzi.
Po upadku PRL, został:
1/ Honorowym Obywatelem m.Łodzi (wrzesień 1992).
2/ Na wniosek łódzkiego Zarządu Regionu, podczas VII Krajowego Zjazdu „Solidarności”, otrzymał tytuł Honorowego Członka „Solidarności” (1995).
3/ Nominowany na harcmistrza – najwyższy stopień instruktorski w harcerstwie (17 listopada 1999).
4/ Uhonorowany „Medalem za zasługi w walce o Niepodległość Polski i Prawa Człowieka”, przez Polsko-Amerykański Ośrodek Kształcenia Zawodowego (31 sierpnia 2002).
5/ Powołany do Honorowej Rady Budowy Muzeum Powstania Warszawskiego, przez prof. Lecha Kaczyńskiego ówczesnego Prezydenta m.st.Warszawy (31 sierpnia 2003).
6/ Mieszkańcy Łodzi wybrali o.Stefana Miecznikowskiego na najbardziej popularnego  łodzianina 15-lecia wolnej Polski (2005r.).
7/ Prezydent RP prof.Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie o.Stefana Miecznikowskiego, „Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski” (3 maja 2007).
*
Z wystąpienia ojca Stefana Miecznikowskiego podczas uroczystości nadania mu tytułu Honorowego Obywatela Miasta Łodzi:
[…]. „ Rozmija się ze społecznym odczuciem nagradzanie kapłana – zakonnika honorami za działalność charytatywną, która jest jego obowiązkiem, nie zasługą (…).  A jednak nie mogłem zlekceważyć tego aktu społecznego uznania, bo autorem jego jest prosty człowiek: tramwajarz, pracownik zakładu włókiennicze-go, uczestnik ruchu zawodowego (…). Przyjmuję więc i dziękuję w ich imieniu i w imieniu własnym, skoro dostrzeżono w mej służbie akt etyczny (…). W aktualnej  chwili, kiedy ludziom mieszają się pojęcia i zasady, tworzą nowe podziały, wołajmy o przywrócenie naszemu społeczeństwu czystego tonu współdziałania i współpracy – skoro wreszcie mamy na prawdę nasz własny, choć biedny dom“.

Wstęp

       Tytuł i podtytuł tej publikacji – powstałej w całości na bazie źródeł pierwotnych i wtórnych – sugeruje wielopłaszczyznowość tematu. I tak w istocie jest. Jakkolwiek niniejsze opracowanie ma głównego bohatera, jakim był o.Stefan Miecznikowski SJ – to w jej strukturze nie mogło zabraknąć osób z Jego (i nie tylko) otoczenia, które z Nim współpracowały, były Jego wychowankami i które podzielały głoszone przez Niego wartości ( nie tylko w misyjnym wymiarze  wiary), ale i pragnienia samostanowienia własnej państwowości Polski – państwa w latach 1945-1989, de facto kolonialnego wobec Związku Radzieckiego. To nieuchronnie musiało doprowadzić do konfrontacji z aparatem represji, jakim był „Urząd Bezpieczeństwa”, a później „Służba Bezpieczeństwa” (w latach PRL tajnych współpracowników i kandydatów na tajnych współpracowników donoszących na osobę o.Miecznikowskiego, było blisko 90. – nie wszystkich w tej pracy uwzględnionych). Doświadczyli tego i inni, zwłaszcza w tak nadzwyczajnym okresie, jakim był stan wojenny w latach 1981-1983, nieprawnie proklamowany uchwałą z dnia 12 grudnia 1981r, na wniosek Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego tymczasowego, niekonstytucyjnego organu władzy, a faktycznie nadrzędnego wobec konstytucyjnych władz państwowych. Został on poparty przez Sejm Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, uchwałą z dnia 25 stycznia 1982r.
O.Stefan Miecznikowski swoją postawą dał świadectwo, jaki jest sens zawarty w słowach; – Bóg, Honor, Ojczyzna, człowiek-człowieczeństwo. I że bez względu na okoliczności i następstwa, nie można nimi  kupczyć, dla partykularnych czy małostkowych interesów. W kanonie polskich wartości, słowo Wolność jest podmiotem – do podtrzymania i budowania poczucia tożsamości narodowej – zajmuje miejsce wyróżnione, jest wymieniane w pierwszej dziesiątce wartości najwyżej cenionych przez Polaków, ustępując miejsca tylko rodzinie i miłości. Ma ono także swój wymiar moralny: niepodległość narodu, przy jedno-czesnym założeniu, że niepodległość jest rodzajem absolutnej wartości (która znajduje się w ciągłym zagrożeniu i o którą należy nieustannie walczyć, kosztem wszelkich osobistych ofiar.)”(1)
Już od pierwszych lat swojego kapłaństwa, o.Stefan Miecznikowski SJ obdzierał z zakłamania wszczepioną przez PZPR, filozofię materializmu dialektycznego Marksa. I to nie przypadek, że został kapelanem łódzkiej „Solidarności” i nie bez przyczyny zostaje mu przydzielona rola rozjemcy w skłóconym środowisku opozycyjnym w Łodzi – wyznaczony do mediacji przez Lecha Wałęsę, Przewodniczącego NSZZ „Solidarność”, zaproszonego z tego powodu do Łodzi w dniu 22 lutego 1989 przez Regionalną Komisję Wykonawczą i Międzyzakładowy Komitet Organizacyjny NSZZ Ziemi Łódzkiej.
Rola o.Stefana Miecznikowskiego w historii Łodzi jest niezwykła – bezspornie przyczynił się do zapisania chlubnej karty tego miasta w ostatniej dekadzie PRL, co mogą potwierdzić przytoczone dokumenty. A przywołanie tego okresu, automatycznie wzbudza skojarzenie ze stanem wojennym. Dlatego forma „narracji”- jakim jest konstrukcja tej publikacji z rysem „eklektyzmu” źródeł wydarzeń i epizodów ubocznych – ma na celu uwzględnienie wielu faktów i pojęć, aby stały się zbiorem połączonych elementów, dla oddania klimatu minionego ustroju i heroizmu o.Stefana Miecznikowskiego SJ. Bez ich przytoczenia, ocena działalności tego zakonnika, byłaby niepełna, spłaszczona do banalnego terminu „ Był, żył…Coś tam zrobił…”, a nawet do strywializowania jego postaci. Mają więc na celu przywołać obraz człowieka, podejmującego każdego dnia nietuzinkowe działania, nie tylko wobec internalizacji norm heteronomicznych władz PRL, ale i także presji zewnętrznej, ze strony przedstawicieli Zakonu Jezuitów, w tym: Prowincjała Towarzystwa Jezusowego [vide: TW ”Dyrektor”], i niemałego grona księży diecezjalnych i osób świeckich, A On, ani przez chwilę nie wątpił, że dobro innego człowieka i szerzej:- społeczności, jest nadrzędne i jest Jego powinnością.
Jaką trzeba mieć siłę woli i psychikę, aby temu sprostać, nie poddać się, nie ulec introjekcji, przez 43 lata inwigilacji „UB” i „SB”… – Autor pozostawia Czytelnikowi do refleksji.
Zastosowany rodzaj metodyki, ma przybliżyć rzeczywistość w PRL dla tych, którzy o historii tego okresu w ogóle nie słyszeli, albo znają ją bardzo słabo. Jeszcze inni, którzy większą część życia spędzili w PRL-u, chcieliby swoje wyobrażenia o tym okresie skonfrontować z badaniami historyka [w tym przypadku, historyka-amatora]. Jednak adresatem szczególnym są ludzie młodzi, którzy nie pamiętają tamtej epoki, dostrzegają ją jednak, choćby przez związki językowe, mają braki w edukacji lub są pod wpływem środowiska politycznego, dezawuującego historię tego okresu.
Exemplum: – W dniu 27 sierpnia 2016, ul.Józefa Kraszewskiego w Łodzi, przechodzi młodzież licealna (10 osób). W szokujący sposób reaguje na wieńce i wiązanki kwiatów, złożone dzień wcześniej pod tablicą upamiętniającą 1.strajk „Solidarności”, w byłej siedzibie zajezdni autobusowej „MPK”, mieszczącej się pod nr 7/9.(2) Odwlekany dotąd projekt napisania książki o o.Stefanie Miecznikowskim SJ i Ośrodku Pomocy dla Uwięzionych, Internowanych i ich Rodzin (powołany jako pierwszy w Polsce w stanie wojennym i  o zakresie udzielonej pomocy dla ok.600 rodzin  internowanych – nie tylko z terenu łódzkiej aglomeracji) (3), natychmiast przybrał konkretny zarys.
Każdy zryw i ruch społeczny ma różne oblicza. Zajmuje się tym socjologia humanistyczna, poprzez składowe zróżnicowanych teorii, którego wspólną osią jest zainteresowanie przeżyciami jednostek. I często wierzymy w to, co się nam mówi, póki nie uświadomimy sobie – nieraz zbyt późno – że zostaliśmy wprowadzeni na drogę wiodącą do autodestrukcji. A zwłaszcza, kiedy dotyczy to osoby, która sympatyzuje z ideologią danej organizacji politycznej i z nią współpracuje, nawet nie będąc członkiem tej organizacji. Najnowsza historia ma to do siebie, że obok ustnego przekazu, własne widzenie spraw, uefektywnia obiektywizm – im bliżej jesteśmy źródeł pisanych. A doświadczenie zbiorowe, nie jest sumą doświadczeń indywidualnych, zwłaszcza skrajnych.
Głównym, udokumentowanym źródłem wydarzeń w Łodzi w okresie PRL-u, Ośrodka Pomocy dla     Uwięzionych, Internowanych i ich Rodzin, Duszpasterstwa Środowisk Twórczych oraz wkład o.Stefana Miecznikowskiego SJ w dzieło misyjne łódzkiego Kościoła i historii Łodzi, była kilkuletnia kwerenda w archiwum „IPN” O/w Łodzi – miejscu najbogatszych zasobów meldunkowych aparatu represji i tajnych współpracowników (a zacytowanie ich, wg zasad i norm w tych służbach obowiązujących, nadaje przytoczonym dokumentom siłę waloru poznawczego – dotyczy to również scanów z Kalendarium Ośrodka Pomocy, niekiedy trudnych w odczytaniu, przez jakość pisma i estetyki, ale potraktowane przez autora jako artefakty identyfikacyjne). Podobny zakres badawczy, został przeprowadzony w Archiwach: – Mazowieckiej Diecezji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego, Archidiecezji Łódzkiej, Miasta Łodzi, Akt Nowych, oraz w procesie zarejestrowanych wywiadów (nie wszyscy współpracownicy o.Stefana Miecznikowskiego, wyrazili na to zgodę).
Niniejsza biografia miałaby bez wątpienia jeszcze i inne przesłanie oraz większą wartość artefaktu, gdyby nie decyzja gen.Czesława Kiszczaka szefa MSW, o zniszczeniu w latach 1989–1991 akt osobowych, zbiorów operacyjnych, w tym: filmów, zdjęć i nagrań z archiwum ministerialnego i podległych mu jednostek.
W/g szacunku archiwisty „IPN“ w Łodzi, zniszczono z tego regionu administracyjnego, aż 87% akt tajnych współpracowników. A w tymże oddziale „IPN“, można znaleźć informacje o ok.50.000 „TW“.(4)
W zacytowanych dokumentach źródłowych są błędy ortograficzne, fleksyjne czy frazeologiczne, a poprawki – oznaczone przez autora nawiasami kwadratowymi lub okrągłymi, miały na celu  uzupełnienie tematu – bez zmiany ich sensu poznawczego, pragmatycznego, jak i oryginalnej typografii. Dotyczy to także struktury wywiadów,  aby zachować typologię osobowości rozmówców.
 Tej publikacji nie byłoby bez empatii i życzliwości grona ludzi, którym tę drogą autor pragnie przekazać słowa podziękowania. A przede wszystkim tym, którzy zechcieli udzielić tak wiele cennych wskazówek i informacji lub w jakikolwiek inny sposób przyczynili się do jej powstania. Swoje wyrazy wdzięczności kieruję do o.dr Jacka Granatowskiego SJ, o.Józefa Łągwy SJ, o.Tadeusza Domaradzkiego SJ, Henryka Marczaka, Pawła Spodenkiewicza, Zofii Ciach, dr hab. Dariusza Jeziornego, i prof. Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego. Wynik tej pracy dedykuję swoim wnukom: – Alexowi, Elli i Szymonowi. I tym, którzy jeszcze dzisiaj utożsamiają się z mentalnością młodzieży z ul.Kraszewskiego (zachęcam szczególnie do wstrząsającej relacji z pobytu w więzieniu: – Jerzego Kropiwnickiego i Andrzeja Słowika).  Dopełnieniem dla młodego pokolenia, byłoby spotkanie z tymi, którzy byli osadzeni za swoje przekonania w więzieniu i z tymi, którzy z powodu pragnienia życia w wolnej i demokratycznej Ojczyźnie, zostali zwolnieni z pracy, relegowani z grona studentów, albo ze Szkoły.

Podpowiedź: 1.
 […]. W związku z akcją przyjęć na wyższe uczelnie, wpływają do nas pisma z M.O., w sprawie zezwolenia wydania świadectw moralności dla kandydatów na wyższe uczelnie. Po sprawdzeniu w Wydziale II. i w liście osób, których nie należy przyjąć na wyższe uczelnie, wydajemy odpowiedzi negatywne, względnie pozytywne. Obecnie wg instrukcji M.B.P.[Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego], sporządziliśmy 25 list z nazwiskami kandydatów, ubiegających się o przyjęcie, a których nie należy przyjąć. Listy te oddaliśmy osobom zaufanym.[…].(5)

2.
/1979r/ Do dyrekcji ZSB nr 1 w Łodzi. Uprzejmie zawiadamiam, że ze względów zasadniczych nie mogę brać udziału w ewidencjonowaniu uczniów “niedostosowanych społecznie”. Taką ewidencję uważam za niedopuszczalną, a jej sporządzanie uwłaczałoby mej godności zarówno osobistej jak i zawodowej oraz podważałoby mój autorytet wobec uczniów i ich zaufanie do mnie. Ponadto, co się tyczy zalecanych w pracy wychowawczej obchodów rocznic – to oświadczam, że pominąłem zupełnie rocznicę urodzin F.[eliksa] Dzierżyńskiego – w przyszłości będę robił to samo, a za rocznicę Odzyskania Niepodległości przez Polskę uznaję dzień 11 listopada, a nie 6 listopada./Władysław Barański/.
Łódź, 26.10.1979. Z arkusza spostrzeżeń pod datą 27.10.1979 “odmówił również udziału w powołaniu organizacji ZSMP [Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej] na terenie kl.Ic, którą prowadzi, ponieważ nie widzi celowości istnienia tej organizacji na terenie klasy i szkoły”./Dyrektor ZSB nr1(6).   
***
/1980r/. Obywatel Władysław Barański [fizyk]. Nauczyciel Średniego Studium Zawodowego i Zasadniczej Szkoły Budowlanej w Łodzi, ul.Przędzalniana 66. Na podstawie art.96 Ustawy z dnia 27 kwietnia 1972. Karta praw i obowiązków nauczycieli /Dz.Ustaw nr 16 poz.114/ Urząd Miasta Łodzi – Kuratorium Oświaty i Wychowania rozwiązuje z obywatelem stosunek pracy z dniem 21 czerwca 1980. 
Zgodnie z art.28 pkt.2 wspomnianej wyżej ustawy, prawo obywatela do uposażenia gaśnie z dniem 30 czerwca 1980, Tadeusz Podwysocki /Kurator Oświaty  i Wychowania/ pismo to zostało zakomunikowane W.Barańskiemu w dniu 21 czerwca w obecności grona pedagogicznego ZS[Zasadniczej Szkoły] Budowlanej, nastąpiło to już po zwolnieniu młodzieży do domu, było to zakończenie roku szkolnego/.

3.
/1982r/ Piotr SADKOWSKI, lat 17. Uczeń II kl.Technikum Elektrycznego w Łodzi, usunięty ze Szkoły za próbę zjednania uczniów do protestu wobec stanu wojennego. Wyrok 1,5 roku w zawieszeniu na 4 lata. Marek BUDZISZ, uczeń XII LO w Łodzi aresztowany za kolportowanie ulotek. Adam GROBLICKI uczeń, pobity przez „SB“, 11.01.1982r w bramie przy ul.Piotrkowskiej, za noszenie znaczka “Solidarność“.

________________________________
(1).„Słowa kluczowe. Różne języki – różne kultury” – Anna Wierzbicka 1997/2007: 283. Od 1972 na stałe w Australii. Obecnie pracuje w Australian National University.  
(2) Więcej na temat strajku w MPK (26-31 VIII 1980) zob.W.Domagalski, Kartki Trautmana. Strajk w MPK i powstanie łódzkiej „Solidarności”. Łódź 2005r.
(3) Pod pojęciem region łódzki, należy przyjąć województwo miejskie łódzkie w granicach określonych w Ustawie z dnia 28 V 1975.
(4) Radosław Peterman, referat wygłoszony w łódzkim oddziale „IPN“ w dn.26 maja 2004.                
(5) Sciśle tajne. Do Naczelnika Wydziału IV. Departamentu V-go, Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego UiAD.  Raport okresowy.1.V.br. do 31.V.br…48r.  
(6) AIPN Ld 0082/48 t.3. k.125. Urząd Miasta Łodzi, Kuratorium Oświaty i Wychowania 90-926 Łódź – 49 ul.Piotrkowska 104, Łódź, dnia 14 czerwca 1980.